Najnowsza premiera Teatru im. Ludwika Solskiego w Tarnowie w relacji Jacka Milczanowskiego.

Najnowsza premiera Teatru im. Ludwika Solskiego w Tarnowie skierowana jest do widzów młodych, ale – trzeba zaznaczyć od razu – traktowanych poważnie, partnersko. Znakomity tekst Erica-Emanuela Schmitta zaadaptowany został ciekawie, konsekwentnie i spójnie. Autorem adaptacji jest reżyser przedstawienia, Mateusz Olszewski. Jego inscenizacja odwołująca się do świata dziecięcych zabaw, z animacją zabawek w żywym planie wykorzystuje także kamerę, ekran, teatr cieni, filmy i animacje komputerowe, ale opiera się na jakości gry aktorskiej i szczęśliwie omija miałkość posługiwania się multimediami. Wszystkie środki, jakimi posługuje się reżyser, służą jasności przekazu, żaden z nich nie przeszkadza w śledzeniu mądrej opowieści o „życiu… takim dziwnym prezencie”. Relacja z odkrywania Boga przez umierającego na chorobę nowotworową dziesięciolatka, jego droga do pogodzenia się z chorobą i śmiercią przekonująco prowadzi do mądrej konkluzji zawartej w liście, jaki Oskar pisze do Pana Boga „w końcu odkrywa się, że (życie) to nie prezent, ale jedynie pożyczka. I próbuje się na nie zasłużyć.”

Scenografia tworzy ciekawe przestrzenie dla aktorów, pomaga przenosić się w kolejne światy jednym pociągnięciem ręki czy zmianą oświetlenia, co może być bardzo inspirujące dla młodych widzów, zwłaszcza tych samodzielnie bawiących się w teatr. Muzyka dyskretnie, ale skutecznie pomaga w zmianie nastrojów, a bohaterką pierwszoplanową staje się w bardzo udanych scenach tanecznych. Choreografia to kolejny mocny punkt tego kameralnego przedstawienia. Zespół aktorski daje jakość, do jakiej zapewne tarnowska publiczność się już przyzwyczaiła. Niezawodna Ewa Sąsiadek potwierdza ją po raz kolejny. Jej Pani Róża jest ciepła, swoją kruchość pokrywa pozorami szorstkości, kłamstwa o karierze zapaśniczej brzmią w jej interpretacji wzruszająco. Potrafi jednak być stanowcza i bezkompromisowa. Obarczona mnóstwem zadań aktorskich Marta Dylewska (animuje, a także gra kilka postaci) jest niezwykle uroczą Peggy Blue, jej sceny z Oskarem zapadają w pamięć. Wreszcie Oskar – Filip Kowalczyk jest równie przekonywujący grając do kamery (chyba po raz pierwszy zobaczyłem w teatrze sensowne jej użycie), jak w planie żywym. Jego postać ewoluuje i zmienia się nie tracąc ani przez chwilę intensywności, omija pułapki infantylizowania postaci, wzrusza bez ckliwości.

To trzeba zobaczyć. Nawet jeśli nie jest się dzieckiem lub/i nie lubi się lektur szkolnych.


Eric-Emanuel Schmitt „Oskar i Pani Róża”

Obsada:

Peggy Blue oraz inne postaci ze szpitala – Marta Dylewska

Pani Róża – Ewa Sąsiadek

Oskar – Filip Kowalczyk

Tłumaczenie: Barbara Grzegorzewska
Adaptacja i reżyseria: Mateusz Olszewski
Scenografia i kostiumy: Joanna Walisiak-Jankowska
Muzyka: Zuzanna Falkowska
Choreografia – Agnieszka Janicka
Animacje – Jakub Dudek
Projekcje – Maciej Rybski
Asystent reżysera: Filip Kowalczyk
Inspicjentka, suflerka: Aleksandra Stach

Premiera: 8 lutego 2020