Alan Rickam, fot. mowianamiescie.pl

W tym miejscu chcielibyśmy Państwa zachęcić do dzielenia się z nami opiniami na temat wypowiadanych w mediach opinii i przemyśleń znanych i lubianych aktorów oraz reżyserów.

Prosimy o komentarze oraz wpisy, słowem – Wasze reakcje na zamieszczane przez nas cytaty.
Zapraszamy do wspólnego tworzenia tego dyskusyjnego kącika.

Na początek znaleziona przez nas myśl Alana Rickmana.

1 KOMENTARZ

  1. Zgadzam się z wypowiedzią Alana Rickmana. Jego aktorstwo, jak również on jako prywatna osoba, wpłynęło na wiele osób, nie tylko aktorów. Abstrahując jednak od wpływów Rickmana, wystarczy spojrzeć na to jakie filmy są tworzone w poszczególnych krajach i w konkretnych czasach. Na przykład po wojnie kręci się filmy podbudowujące morale, w czasach politycznej niestabilności do kin wchodzą przede wszystkim komedie romantyczne. Może się zapędzam? Ale film czy teatr nie są mediami neutralnymi. Spójrzmy na czasy, kiedy tworzył i wystawiał swoje sztuki Shakespeare. Bez wpływowego opiekuna nie byłoby to możliwe. I to opiekuna, który chciał się albo przypodobać tłumowi albo zostać uwiecznionym w sztuce. Albo skoczmy do Ameryki, ojczyzny największych wytwórni filmowych. Filmy o bohaterach narodowych w każdej dziedzinie życia, o przyszłości, o niezwykłych mocach, o podróżach w czasie. Jakie to niesie przesłanie? Wszystko jest możliwe, każda jednostka ma potencjał wybitności. A co jest kręcone w Indiach? Albo w Wenezueli? Opery mydlane o pięknych i nieszczęśliwie zakochanych, ciągnące się przez setki odcinków, choć od początku wiadomo, jak się skończą. Jeszcze krótka wzmianka o literaturze. Nie tylko tej ku pokrzepieniu serc. Język literacki zanika. Kultura literacka zanika. Przerażeniem napawa mnie fakt, że sprzedawca w należącej do ogólnokrajowej sieci księgarni pyta mnie jak się literuje „Dostojewski”. Ja rozumiem, że jaka publiczność, taka twórczość, ale czy naprawdę chcemy się uwsteczniać? Tak. Sztuka może i zmienia świat. Zmienia nas.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ