XXIII Ogólnopolski Festiwal Komedii TALIA 2019

    XXIII Ogólnopolski Festiwal Komedii TALIA 2019

    250

    XXIII Ogólnopolski Festiwal Komedii TALIA 2019 w Teatrze im. Ludwika Solskiego w Tarnowie to uczta nie tylko dla teatromanów. W tym roku festiwal odbywa się w dniach 21-29 września i jest okazją do obejrzenia dziewięciu spektakli, z których osiem staje w szranki o statuetkę TALII oraz o nagrodę publiczności. Jak co roku festiwal zainaugurował spektakl tarnowskiego teatru, o którym pisze w swojej relacji Jacek Milczanowski.

    Galopada dowcipu

    Zaledwie tydzień po premierze „Księżniczka na opak odwrócona” zainaugurowała zmagania konkursowe  XXIII Ogólnopolskiego Festiwalu Komedii TALIA 2019.
    Tradycyjnie, jako pierwsi zaprezentowali się gospodarze. Tegoroczna TALIA prezentuje
    spektakle wyreżyserowane przez aktorów –  to kryterium było kluczem doboru jej repertuaru. Teatr im. Ludwika Solskiego w Tarnowie spełnił to kryterium, reżyser Marcin Hycnar, jego dyrektor artystyczny, absolwent Wydziału Reżyserii AT w Warszawie, jest także aktorem szeroko znanym polskiej publiczności głównie dzięki swoim rolom telewizyjnym. Ten wybitny tarnowianin jest reżyserem o nader bogatym warsztacie teatralnym, ze swobodą i wprawą operującym rozmaitymi środkami scenicznego przekazu. W swojej najnowszej propozycji repertuarowej zaprosił publiczność do teatru przyjaznego widzowi, pokazując go od kulis w sposób autoironiczny, a zarazem pełen uroku i ciepła. Postawił na aktorki kunszt, bezpretensjonalną zabawę, nie stroniąc od rubaszności, ale nigdy nie przekraczając granic dobrego smaku.

    Tekst Jarosława Marka Rymkiewicza jest momentami prowokacyjnie dosadny,
    celowo ludyczny, zespół wiernie podążający za jego formą wypełnił go dynamicznie
    pulsującym, ekspresyjnym aktorstwem. Najbardziej nawet dosadne dowcipy dopowiadane prostymi, ilustracyjnymi gestami i znakami, podawane były w sposób rozbrajająco uroczy. Działo się tak zapewne dzięki ujęciu całości w wyraźny nawias scenicznej zabawy, gry, i zderzeniu jej z „życiem zakulisowym” jakie budowane było na pierwszym planie. Odsłonięcie strony teatru na ogół ukrytej przed oczami widzów, pokazanie kulisy ze sznurownią po lewej, garderoby z lustrem po prawej stronie proscenium, podane było z mocnym przymrużeniem oka, dowcipnie i autoironicznie.
    Znakomicie zrytmizowane, w imponującym momentami tempie prowadzone sceny
    wypełnione zostały precyzyjnym ruchem wymagającym zarówno sprawności fizycznej, jak i dobrej kondycji. Zadania aktorskie ocierające się o umiejętności gimnastyczne z pogranicza kaskaderki i baletu wypełnione zostały w sposób imponujący.
    W tym przedstawieniu wszystko podporządkowane zostało aktorowi, ładne kostiumy
    nie krępowały ruchów, elementy scenografii dające się przesuwać na oczach widzów,
    bogactwo wejść i zejść wspomagało dynamikę galopujących zdarzeń poganianych pełną
    werwy rytmiczną muzyką. Światło nie tylko nie gubiło aktorów, ale umiejętnie wspomagało zdarzenia, a w scenie kulminacyjnej po prostu zbudowało nastrój.

    Najstarszy w zespole aktorskim Jerzy Pal nie tylko nie zgubił się w tym, momentami
    szalonym tempie, ale wręcz robił wrażenie najswobodniej poruszającego się w niełatwej
    materii grania formalnego, budując przy tym dwie wyraziste postaci pełne ludzkiej prawdy. Matylda Baczyńska zagrała obie swoje role w sposób tak zróżnicowany, że miało się wrażenie, iż na scenie pojawiają się dwie różne aktorki, na dodatek w ogóle do siebie
    niepodobne, różniące się bowiem wszystkim, nawet wzrostem, pomijam wiekiem i typem
    urody czy charakterem. Cały zespół zasłużył na uznanie, ale szczególne wyróżniły się postacie zbudowane przez Kingę Piąty i Aleksandra Fiałka. Gileta w wykonaniu Kingi kipiała intensywnością przekazu, ale zwłaszcza w momentach jej okiełznywania, aktorka przekonywała do siebie autentyzmem emocji. W monologu o życiu, które jest snem, zaprezentowała aktorstwo wysokiej próby, co stanowiło moment kulminacyjny jej roli, ale też całego spektaklu. Perote Aleksandra Fiałka zdominował jednak cały festiwalowy wieczór, jego błazeńska a zarazem pełna człowieczeństwa rola zdawała się idealnie trafiać we wszystkie założenia spektaklu.

    Prawdziwą ozdobą wieczoru, a zarazem scenami z gatunku zapadających w pamięć na
    długo, były konne galopady pomyślane znakomicie i zrealizowane brawurowo.
    Pozostaje życzyć publiczności, mam nadzieję nie tylko tarnowskiej, aby spektakl w
    takiej kondycji, a po zdjęciu festiwalowej tremy, nawet lepszej, grany był jak najdłużej!
    Udany początek festiwalu, wyścig o nagrody zaczął się od galopu.

    „Księżniczka na opak odwrócona”
    Autor: Pedro Calderon de la Barca
    Imitował: Jarosław Marek Rymkiewicz
    Reżyseria: Marcin Hycnar
    Scenografia, kostiumy: Martyna Kander
    Reżyseria światła: Karolina Gębska
    Muzyka: Mateusz Dębski
    Ruch sceniczny: Anna Hop
    Asystentka reżysera: Agata Zdziebłowska
    Asystentka scenografki: Agata Stanula
    Inspicjentka, suflerka: Aleksandra Stach

    Obsada:
    Laura, Flora Matylda Baczyńska
    Diana Ewa Jakubowicz
    Gileta Kinga Piąty
    Perote Aleksander Fiałek
    Roberto Fabian Kocięcki
    Lisardo Filip Kowalczyk
    Książę Parmy, Fabio Jerzy Pal
    Fisberto, Silvia Kamil Urban