Co to było za przyjęcie! Niezwykle bowiem serdecznie publiczność przyjęła spektakl przygotowany przez Teatr Proscenium, wystawiony w ramach 12. Letniego Festiwalu Stowarzyszenia Teatrów Nieinstytucjonalnych na scenie Teatru Zależnego.Tekst Vaclava Havla z 1963 roku postanowiła wziąć na reżyserski warsztat Ziuta Zającówna. Zrobiła to nie tylko z wielką swadą. Udało jej się wyłowić ze sztuki najbardziej bliskie współczesności elementy, których aktualność przekazu miejscami wręcz zaskakuje.

Głównym bohaterem „Garden party w piwnicy” jest Hugo Pludek, typowy przeciętniak wywodzący się z czeskiej rodziny reprezentującej klasę średnią. O przyszłość syna martwią się rodzice, dlatego też postanawiają zaaranżować spotkanie z niezwykle wpływowym znajomym, panem Kalabisem. Niestety nie może on przybyć na spotkanie, bowiem zaproszony zostaje na przyjęcie organizowane przez Biuro Likwidacyjne. W związku z tym rodzice wysyłają syna na garden party z nadzieją, że tam będzie miał okazję poznać Kalabisa. Na przyjęciu Hugo odbywa serię absurdalnych spotkań, w wyniku których… traci swoją tożsamość. Kiedy wraca do domu, nawet rodzice nie są w stanie go poznać. Nie sposób nie dostrzec tutaj analogii pomiędzy nowym wcieleniem Hugo a zachowaniem wielu obywateli Czechosłowacji w czasach komunizmu, kiedy wygodniej było podporządkować się regułom reżimu wyrzekając się indywidualizmu i zrezygnować z własnych przekonań czy tradycji.

W postać Hugo wcielił się Mateusz Dewera, który fantastycznie wczuł się w klimat czeskiej satyry. Udało mu się nie tylko przekazać realizm kreowanej postaci, ale zaprezentował także warsztatową finezję. Mocno zarysowane i charakterystyczne postacie stworzyli: Ziuta Zającówna, Paulina Dziuba, Włodzimierz Jasiński, Anna Lenczewska, Jacek Milczanowski, Jan Mancewicz i Karol Zapała. Z kolei Marzena Figiel, Piotr Malinowski i Norbert Stałęga połączyli vis comica z umiejętnością zabawy rolą.

Spektakl Teatru Proscenium polecam nie tylko miłośnikom czeskiej satyry obnażającej ułomności systemu nieodległej epoki. To duża dawka dobrego humoru, celnego żartu i solidnego aktorstwa.

fot. Tomasz Cichocki

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ