fot. archiwum teatru KTO

Zazwyczaj w spektaklu teatralnym główną rolę gra … słowo. Słowo to poprzez wypowiadane przez aktorów teksty przekazuje widzowi meritum sztuki. Jednak po obejrzeniu seansu w teatrze KTO pt. „Sprzedam dom, w którym nie mogę już mieszkać” można zmienić ten tradycjonalny, by nie rzec tradycyjny punkt widzenia.

Jerzy Zoń w swoim spektaklu postawił na … brak słów. Umiejscowił aktorów w stukocącym pędem kół pociągu, przez który przewija się całe życie, począwszy od narodzin, aż po jego kres. Dźwięki, ruchy, oraz nieliczne rekwizyty tworzą niepowtarzalny klimat opowieści nawiązującej do twórczości wielkiego czeskiego pisarza Bohumila Hrabala. Akcję tworzy świat wzajemnych relacji, stosunków, miłości i nienawiści, okolicznościowych spotkań towarzyszących najważniejszym wydarzeniom w życiu każdego z piątki aktorów, ale przecież także, a może przede wszystkim, każdemu z nas. Zamiast słów, które nie padają, widz otrzymuje solidną dawkę emocji i uniwersalnych prawd, niezwykle czytelnych poprzez perfekcyjnie dopracowane gesty i ekspresję ciała. Cóż może być bardziej uniwersalnego niż samo życie, bardziej powszechnego od postaci w osobach , ojca, matki, księdza, czy rodziców chrzestnych, bardziej internacjonalnego od symbolicznej butelczyny…? Świetną ilustracją do zmieniających się jak w kalejdoskopie (turkocącym pociągu) scen, z których każda opowiada inny fragment ludzkiego życia, jest muzyka, znakomicie przemyślana i dobrana przez Reżysera.
Aktorzy z wielką werwą i dynamiką odtwarzają, czy może  raczej opowiadają – bez słów – radości i smutki codziennych i okazjonalnych uroczystości oraz wydarzeń, które ubarwia postać kataryniarza – showmana wędrującego po świecie i umilającego czas swoimi występami. Tytuł tego dziwnego, zaskakującego, ale jakże barwnego (mimo braku feerii barw) widowiska nawiązuje do ciągłej podróży, w której jesteśmy, przechodząc przez kolejne etapy naszego życia. Jerzy  Zoń doskonale wczuł się w klimat twórczości Hrabala ukazując z właściwym mu dowcipem i swadą nas samych. Wykorzystując ironię oraz cierpki humor za pomocą pantomimicznej gry pokazał otaczającą nas rzeczywistość w krzywym zwierciadle wad i zachowań, które nas wzruszają i z których się śmiejemy.

Spektakl Jerzego Zonia jest dziełem niezwykłym i tajemniczym, zaskakującym ciszą swojego przekazu, którego dźwiękiem jest brak słów, a tłem – ponadczasowa muzyka. Oklaskiwany i podziwiany na całym świecie stanowi perełkę teatralnej mapy Krakowa. To obowiązkowy punkt na afiszu. Koniecznie się wybierzcie. Polecam!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ