Księga Lasu to spektakl teatralno-muzyczny dla dzieci – piękna i mądra opowieść o najważniejszych wartościach, jakie liczą się w życiu. Przedstawienie może być prezentowane na scenach teatralnych, w salach widowiskowych ośrodków kultury oraz nietypowych przestrzeniach.

fot. NaScenie
fot. NaScenie

Ekologiczne przesłanie płynące z baśni daje pretekst do rozmowy rodziców, dzieci, nauczycieli i wychowawców o tym, jak należy chronić przyrodę, a także o tym, jak ważne w życiu są przyjaźń, miłość, uczciwość i lojalność.  Drwal, Pszczoły, Motylek, Siostry Echo, Pająk i Zaskroniec zapraszają widzów do starego lasu, który ludzka nieroztropność doprowadziła do katastrofy. Dzięki dobremu sercu oraz sile wiary drwala las zostanie uratowany, a leśne zwierzęta odzyskają spokój i swoje miejsce na ziemi.

fot. NaScenie
fot. NaScenie

Co o spektaklu mówi jego autor i zarazem reżyser

fot. NaScenie
fot. NaScenie

Dlaczego wybór padł na „Księgę Lasu”?  – pytamy autora i reżysera, Wojciecha Graniczewskiego, twórcę spektakli teatralnych oraz programów telewizyjnych dla dzieci i młodzieży (m.in. edukacyjno-rozrywkowego anglojęzycznego serialu telewizyjnego Lippy & Messy). – Myślę, że warto poruszać w spektaklach dla dzieci ważne, dorosłe problemy, które podane i ujęte w atrakcyjny sposób docierają do świadomości i wzbudzają zainteresowanie zarówno dzieci, jak i rodziców. Stają się wówczas okazją do rozmowy o istotnych rzeczach związanych z codziennym życiem.

fot. NaScenie
fot. NaScenie

Wykonawcy i realizatorzy

W spektaklu udział biorą aktorzy dobrze znani szerokiej publiczności, których dorobek i doświadczenie pozwalają na zaprezentowanie swoich postaci w sposób, który zachwyca dzieci i ich opiekunów. Kreowani przez nich bohaterowie leśnej księgi stają się jak najbardziej realni i bliscy, a dzieci – zmuszone do interakcji z aktorami – czerpią ze spektaklu mądrość i wrażliwość na krzywdę i zło. Muzyka Jana Hnatowicza – lekka i wpadająca w ucho, stanowi ważny element tego przedstawienia. Dzieci łatwiej zapamiętują treść okraszoną melodią, a piosenki wykonywane przez bohaterów pozostają na długo w ich świadomości.

Oto, co o udziale w spektaklu mówią występujący w nim aktorzy:

Lidia Bogaczówna:

Uwielbiam występować w spektaklach dla dzieci. Mam na swoim koncie udział w wielu takich produkcjach, między innymi w krakowskim Teatrze Bagatela, gdzie wcielałam się w postać siedmioletniego Andersena. Byłam wówczas nota bene…w siódmym miesiącu ciąży! Z sentymentem wspominam także dwa inne przedstawienia – pierwsze zatytułowane „O czym śpiewa słowik” w reżyserii Włodzimierza Nurkowskiego i drugie, „Pinokio” z muzyką Andrzeja Zaryckiego. Mogę śmiało powiedzieć, że z bajkami zjeździłam całą Polskę. Aktualnie biorę udział w dwóch wspaniałych musicalach dla dzieci granych na scenie krakowskiego Teatru im. J. Słowackiego –  „Pinokio” (znowu) oraz „Czarnoksiężnik z Krainy Oz”.

fot. NaScenie
fot. NaScenie

Praca przy spektaklu dla dzieci jest w pewnym sensie trudniejsza niż przy przedstawieniu dla dorosłych widzów. To jest inny rodzaj wysiłku, ponieważ dzieci są bardzo wymagającym odbiorcą. Trzeba potrafić utrzymać ich skupienie, w jakiś (bajkowy) sposób je zaczarować. Bo jeśli emocje opadną, to klapa. Trzeba na nowo budować wszystko od nowa. Dzieci są bardzo aktywne, więc aktor musi przez czas trwania spektaklu grać całym sobą i mieć kontrolę nad reakcjami  i emocjami małego odbiorcy, wchodzić z nim w interakcje.

Katarzyna Chlebny:

Nad spektaklami dla dzieci pracuje się fantastycznie – mówi entuzjastycznie Kasia, mama pięcioletniego Filipa.

Każda rola, zarówno w przedstawieniu dla dzieci, jak i dla dorosłych, to wyzwanie. Teraz jednak, po moim monodramie Macabra Dolorosa, role charakterystyczne gra mi się dużo lepiej, bo dzięki Macabrze…nauczyłam się przepoczwarzać. I teraz z takimi „lekkimi” postaciami, jak na przykład motylek, mam kuriozalnie więcej pracy, niż z takimi wymagającymi, poważnymi. Dlaczego? Ponieważ muszę w sobie odszukać subtelność, której się pozbywam w rolach trudnych.

fot. NaScenie
fot. NaScenie

„Księga lasu” daje duże możliwości rozwoju pod kątem warsztatu. Muszę tu zbudować kilka postaci i to w taki sposób, żeby dzieci nie zorientowały się, że gra je ta sama osoba. Nie mogę przy tym zaburzyć estetyki postaci. Na szczęście mamy wspaniałego reżysera, przy którym każdy z nas odkrywa w sobie dziecko. Wojtek Graniczewski ma niezwykłą cierpliwość do naszych dziecięcych poszukiwań i potrafi z tego wybrać to, co najlepsze, niczym rodzic. Zespół aktorski, w którym pracujemy nad „Księgą Lasu” jest świetny. To ludzie z pasją i zaangażowaniem, a w pracy nad bajką to zaangażowanie jest niezbędne. Dzieci to niezwykle wymagająca publiczność. A my przecież mamy świadomość tego, że wraz z nimi na spektakle przychodzą rodzice, których także trzeba zainteresować tym, co się dzieje na scenie. Sama jestem mamą…więc wiem!

Jacek Milczanowski:

fot. NaScenie
fot. NaScenie

W teatrze dla dzieci dużo jest obecnie … grafomaństwa – tekstów wymyślonych byle jak, bez treści i bez przesłania. Są realizowane przez amatorów, nie ma w nich scenografii, jedynie dekoracje. Takie spektakle pokazywane są dzieciom, a one powielają później złe wzory. Ich pierwsze spotkanie z teatrem to często zetknięcie się z inscenizacyjnym potworem. „Księga Lasu” – produkcja, w której biorę udział odbiega diametralnie od przykładów, które podałem. Spektakl jest dostosowany idealnie do percepcji dzieci, ale także dorosłych. Jest konsekwentny w swojej koncepcji. To duża zasługa jego twórcy i reżysera. Nasza „Księga…” ma jasno wykrystalizowane postaci, przejrzyście zarysowane konflikty. Dużym atutem jest muzyka Jana Hnatowicza oraz wysmakowane kostiumy. Pracowałem kilka razy w produkcjach dla dzieci. Są one świetnym, wdzięcznym odbiorcą. Nie można lekceważyć takiej publiczności. 

Justyna Orzechowska:

fot. NaScenie
fot. NaScenie

Bardzo, bardzo lubię grać dla dzieci. Jest to najbardziej wymagająca publiczność. Wykryje każdy fałsz. Przed dziećmi trzeba być szczerym, ponieważ one wchodzą w świat spektaklu na 100 procent. Ale na tym polega fenomen takiego odbiorcy. Praca nad „Księgą Lasu” to frajda, ponieważ wszyscy wykonawcy i realizatorzy są po prostu fajnymi ludźmi. A aktorzy, z którymi pracuję to świetny zespół. Wszyscy przychodzimy na próby z przyjemnością, ale też z ciekawością drugiego człowieka. Myślę, że wiele się od siebie uczymy. Wojtek Graniczewski daje nam dużo swobody. Pracuje z nami tak, jak każdy reżyser powinien to robić – pozwala nam na własną inwencję, ale filtruje i odsiewa złe pomysły. Systematyzuje wszystko. Jego uwagi są tak trafne, ze czasem się zastanawiamy, skąd ma tyle empatii i jak to jest, że tak dobrze rozumie dziecięcy świat i wyobraźnię dziecka. Jest obdarzony niezwykłą intuicją do tworzenia spektakli dla dzieci. Atmosfera podczas prób jest fantastyczna, koleżeńska, a to także zasługa reżysera. Jest naszym spiritus movens – tworzy świetną aurę i kreuje dobrą atmosferę. Nie ma presji, nie ma stresu. Praca przy tym spektaklu to dla mnie wspaniałe doświadczenie.

Anna Lenczewska:

fot. NaScenie
fot. NaScenie

Granie dla dzieciaków? Uwielbiam! Chciałabym więcej i więcej, bo w czasie grania dla dzieci … budzi się we mnie dziecko! W spektaklach dla młodszej widowni można bardziej puścić wodze szaleństwa, nie jest się po prostu ograniczonym dorosłością. Nasza „Księga Lasu” jest fenomenalna! Tekst, muzyka, kostiumy plus radość i pozytywne emocje. Znakomicie współpracuje się z zespołem – jesteśmy bardzo zgrani, mimo że nie grywamy razem na co dzień. Z niektórymi osobami spotkałam się przy tej produkcji po raz pierwszy, ale wspólnie wyzwalamy sporo dobrej energii, która – mam nadzieję – udzieli się dzieciom oglądającym naszą piękną bajkę. Z Wojtkiem Graniczewskim także pracuję po raz pierwszy, ale mam wrażenie, jakbyśmy się znali od lat. Na każdej próbie daje nam on spory zastrzyk dobrej energii. Jest niesamowicie bacznym obserwatorem świata dzieci. Ma niezwykły dar. To dla mnie zaszczyt, że zostałam zaproszona do tej realizacji.

Bożena Zawiślak-Dolny:

IMG_6717

Granie bajkowych postaci to jest wielka przyjemnośc, ponieważ w każdym z nas drzemie dziecko, które „aktywuje się” na scenie.  Dlatego ilekroć występuję w bajkach, czerpię z tego wielką radość, niezależnie od tego, czy gram złą wiedźmę, czy piękną księżniczkę. Przy pracy nad inscenizacją „Księgi Lasu” Wojtek Graniczewski daje nam, aktorom, sporą swobodę przy budowaniu postaci. Dzięki temu mamy dużą frajdę w pracy nad tym pięknym spektaklem. Przedstawienie jest mądre, daje do myślenia, a dzięki licznym interakcjom aktorów z dziećmi nikt nie pozostaje obojętny wobec przesłania, które niesie „Księga Lasu”. Cieszę się, że biorę udział w tej produkcji! Nie mogę się też doczekać kostiumów przygotowywanych przez Bożenę Pędziwiatr. Spodziewam się fantastycznych wrażeń!

Bożena Pędziwiatr (kostiumy, scenografia):

fot. Na
fot. Na

Projektowanie kostiumów i wymyślanie scenografii do dziecięcych przedstawień to czysta frajda! Pomysły czerpię z obserwacji dzieci, z tego, co je bawi i porusza. Dzieci nie są obciążone dyscypliną gustu, mody czy stylu, co w świecie dorosłych jest konieczne. Nie możemy w tym zakresie być opiniotwórczy dla małego odbiorcy, nie możemy gasić jego spontanicznej wizji.

Jak zaczynam pracę nad nowym spektaklem? Po przeczytaniu tekstu i omówieniu z reżyserem, siadam do rysowania-wymyślam postaci. To, co stworzę na tym etapie, weryfikuje rynek-dostępność materiałów oraz ceny. A potem rozpoczyna się koordynacja produkcji, czytaj: weryfikacja pomysłów. Przymiarki, praca na manekinach. Nie każdy pomysł, lub też nie każdy materiał sprawdza się w ruchu. Zdarza się, że aktorzy nie chcą po prostu czegoś założyć, czy w czymś wystąpić. Wówczas trzeba znaleźć kompromis. Przy bajkach nic prócz finansów mnie nie ogranicza w koncepcji kostiumu. No, dochodzą jeszcze umiejętności (lub ich brak) krawcowych. Praca przy „Księdze Lasu” jest dla mnie przyjemnością. Ze względu na zespół, reżysera, widownię.

Zapraszamy!