Dzięki zaproszeniu moich izraelskich przyjaciół, podczas pobytu w Jerozolimie, miałam przyjemność zobaczyć musical pod tytułem „She Loves Me”. Tytuł nie jest tak znany, jak jego filmowy krewniak z 1998 roku „Masz wiadomość” z Tomem Hanksem i Meg Ryan w rolach głównych, choć muzykę do niego napisał nie kto inny, jak kompozytor kultowego „Skrzypka na dachu”, Jerry Bock.

Musical, którego prototypem jest komedia Miklósa Làszló „W perfumerii”, miał swoją premierę na Broadwayu w 1963 roku i od tego czasu często i chętnie wystawiany był zarówno na broadwayowskich scenach, jak i na West Endzie, zdobywając jednocześnie wiele prestiżowych nagród.  Akcja toczy się w budapesztańskim sklepie drogeryjnym, w którym pracownicy przygotowują się do kampanii świątecznej, a na pierwszy plan wysuwają się dwie postaci – George Nowack i Amalia Balash, którzy – nie chcąc się przyznać do tego, że mają się ku sobie – dzień po dniu coraz bardziej komplikują swoją relację, co powoduje wiele zabawnych sytuacji. Szare, nudnawe życie sklepowych subiektów jest pokazane w dowcipny i pogodny sposób, a ich emocje – smutki, radości, udręki, nieporozumienia, czy słabostki są powodem do uśmiechu, a niekiedy nawet do wzruszenia. Ponieważ musical posiada bardzo zgrabną konstrukcję, potrafi widza wciągnąć, zaintrygować i wprowadzić w dobry nastrój.  Mają na to wpływ także fantastyczne, mniej lub bardziej znane utwory, m.in.: „Good Morning, Good Day”, „Three Letters”, „Thank You, Madam”, „Dear Friend”, „I Don’t Know His Name”,  „Ilona”, „Vanilla Ice Cream”, no i oczywiście „She Loves Me”, które na długo zapadają w pamięć.

Musical zgrabnie wyreżyserowała Aviella Trapido. Pośród wykonawców na wielkie uznanie zasłużyli główni bohaterowie, zakochani korespondencyjnie Amalia (Avital Sykora) i George (Shimi Herman). Dzięki swobodnemu i inteligentnemu poprowadzeniu swoich ról, a dodatkowo dzięki miłej aparycji, podbili serca publiczności, która dała temu dowód w postaci rzęsistych braw. Młodzi i utalentowani artyści znaleźli w tej sztuce odpowiednie do swoich możliwości pole do popisu odnosząc rzetelny i w pełni zasłużony sukces. Podobnie odtwórcy pozostałych ról, pośród których koniecznie należy wyróżnić Malcolma McElheney jako Ladislava Siposa (brawa za wykonanie utworu „Perspectives”), Evana Kenta za świetną kreację postaci Zoltana Maraczka oraz Shlomit Kovalski za rolę Ilony.

Pomysłowe i staranne, choć skromne dekoracje dały odpowiednie tło dla akcji scenicznej. Podobnie kostiumy, które ładnie podkreśliły klimat epoki lat 30. ubiegłego wieku. Niewielki zespół muzyczny z wielką gracją towarzyszył artystom, a solowe fragmenty (m.in. uwertura) brzmiały czysto i energetycznie.

Jednym słowem, spotkała mnie wspaniała muzyczno-teatralna niespodzianka w odległej Jerozolimie, a to wszystko dzięki uprzejmości i inwencji organizacyjnej Judith i Raymonda Bensusan, za co serdecznie im dziękuję!


Invited by my Israeli friends, I had the pleasure to see the musical “She Loves Me” during my recent stay in Jerusalem. The title is not as well known as its movie relative entitled “You’ve Got Mail”, with Tom Hanks and Meg Ryan playing the main parts, even though the music was written by the Jerry Bock, who composed the cult musical “Fiddler on the Roof”.

The musical, based on Miklós Làszló’s comedy Parfumerie, had its premiere on Broadway in 1963 and since then it has been staged regularly both in New York and in London’s West End, winning a number of prestigious awards. The action takes place in a Budapest perfumery where all staff are getting ready for a Christmas sales campaign. The main characters, George Novack and Amalia Balash, keep trying to do their best to hide the fact that they have a crush on each other, which makes their relationship more and more complicated and leads to a number of comical situations. The apparently grey and boring life of shop assistants is depicted here in a humorous and cheerful way and their emotions – sorrows, joys, torments, misunderstandings and weaknesses –  make the audience feel amused and also moved at times. As the plot of the musical has a very well planned structure, the audience gets deeply involved, intrigued and put in a good mood. This is to a large extent owing to the fantastic songs (some of them more and some less known) such as “Good Morning, Good Day”, “Three Letters”, “Thank You, Madam”, “Dear Friend”, “I Don’t Know His Name”,  “Ilona”, “Vanilla Ice Cream” and, of course, “She Loves Me” will  live long in the memory.

The musical has been staged very neatly by its director Aviella Trapido. The actors playing the leading parts of the two penfriends in love, Avital Sykora (Amalia) and Shimi Herman (George), are worthy of acclaim. Thanks to the skillful and intelligent performance, supported by their good looks, they conquered the hearts of the audience, evidence of which was the lengthy applause at the end. These gifted young artists found much space in the piece to display and prove their talents, contributing thus to the production’s well-deserved success. Similarly, the actors playing other parts, and particularly Malcolm McElheney as Ladislav Sipos (a big hand for his performance of the song entitled “Perspectives”), Evan Kent as Zoltan Maraczek and Shlomit Kovalski as Ilona also deserve acclaim.

The ingenious, though rather modest, stage set provided an appropriate setting for the performance. The costumes reflected nicely the atmosphere of the 1930s. The small music ensemble gracefully accompanied the singers and in the parts played without vocals (such as the overture) it sounded clear and energetic.

All in all, thanks to the exquisite hospitality and outstanding organizational skills of my friends  Judith and Raymond Bensusan, in the distant city of Jerusalem I was given a wonderful musical and theatrical surprise for which I’m very grateful.