Stanisława Celińska to aktorka, której przedstawiać specjalnie nie trzeba. Wykreowała wiele niezapomnianych ról filmowych i teatralnych. Kiedy w 2015 roku wydała album „Atramentowa”, której producentem i autorem muzyki jest Maciej Muraszko, jej występy estradowe wzięły górę nad działalnością teatralno-filmową, a ciepły, niski głos, umiejętności interpretacyjne oraz osobowość przysporzyły wielu fanów. Koncerty Stanisławy Celińskiej gromadzą tłumy, a dodatkowym ich  atutem jest towarzysząca jej orkiestra złożona z kilkunastu muzyków.

Niedawno odbyła się premiera kolejnej płyty Stanisławy Celińskiej zatytułowanej „Malinowa”. Teksty do utworów napisała sama artystka, a inspiracją do nich były między innymi jej pokoncertowe rozmowy z fanami. Muzykę skomponował Maciej Muraszko, który o najnowszym krążku mówił ostatnio w rozmowie z naszym portalem: Chciałem, aby od muzycznej strony „Malinowa” przypominała trochę „Atramentową”, ale równie ważne było to, by nie była do niej zbyt podobna . Nie chciałem, by słuchacze pomyśleli, że idziemy utartym, sprawdzonym szlakiem muzycznym znanym z poprzedniej płyty i na nic innego nas nie stać (śmiech). Dlatego wprowadziłem nieco inne klimaty i pomysły muzyczne.

Kiedy rozmawiałam ze Stanisławą Celińską w ubiegłym roku, mówiła jasno i otwarcie, że estrada wygrała u niej z teatrem i filmem. Śpiewanie zawsze się we mnie czaiło, choć kiedy skończyłam szkołę teatralną, wydawało mi się, że muszę być przede wszystkim aktorką i śpiewanie traktowałam trochę po macoszemu. Ale po sukcesie Atramentowej odnalazłam się właśnie w śpiewaniu. Duża w tym zasługa Maćka Muraszko, który dał mi posłuchać „Atramentową rumbę”. Bardzo spodobał mi się ten styl oraz teksty. Mogłam zaśpiewać coś, czego ludzie potrzebują. Na moje koncerty przychodzi publiczność w różnym wieku, co jest dla mnie zaskoczeniem i wielką radością. Ale moje piosenki trafiają w dużej mierze do kobiet w średnim wieku, które – co tu dużo mówić – mają ciężkie życie. Wiem to, bo od jakiegoś czasu piszę felietony do Urody Życia i otrzymuję sporo listów od czytelniczek. Przeciętna polska kobieta w średnim wieku to nie jest taka piękna pani z okładki. Ma dużo różnych problemów, jest często źle traktowana…takie kobiety przychodzą do mnie po koncertach. Moje piosenki mają wśród kobiet wiele fanek, co jest zasługą tekstów, ale także pięknej muzyki. Każdy koncert to dla mnie wspaniałe spotkanie ludźmi.

Jeśli mają Państwo ochotę na spotkanie z artystką i zapoznanie się z jej najnowszymi piosenkami,  nadarza się znakomita okazja – krakowska premiera płyty „Malinowa” odbędzie się już 8 lipca 2018 roku w Operze Krakowskiej. Link do wydarzenia: http://www.opera.krakow.pl/pl/repertuar/na-afiszu/lipiec

Portal nascenie.info jest patronem medialnym koncertu.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ