W „Kabarecie Starszych Panów” już dawno stwierdzono, że Piosenka jest dobra na wszystko. Trudno się z tym nie zgodzić. Piątkowy wieczór spędzony w krakowskim Klubie Aktora potwierdził tę tezę. Jan Nosal, aktor Teatru Ludowego w Krakowie, obdarzony urzekającym głosem o zachwycającej barwie, wypełnił dobrą piosenką piwniczną salę SPATiFu i rozpromienił ponury październikowy zmierzch dnia.

Piosenki z kapelusza – nie bez powodu tak właśnie zatytułowany jest recital Jana Nosala. Artysta, wykorzystując swój wokalno-aktorski wdzięk i możliwości, żongluje różnymi gatunkami muzycznymi, płynnie przechodząc od piosenek kabaretowych rodem z Zielonego Balonika po pieśni sakralne (Panis Angelicus), od piosenek retro z przedwojennych filmów muzycznych (Jadzia, Zapomniana melodia) po standardy wykonywane niegdyś przez swojego imiennika Kiepurę – Brunetki, blondynki i Ninon, kończąc na polskich i anglojęzycznych przebojach muzyki rozrywkowej.

Jan Nosal, jak na wszechstronnego artystę przystało, czarował także publiczność anegdotami, urokiem osobistym i wyjątkową skromnością. Pięknym akompaniamantem towarzyszyła artyście Monika Bylica.

Miłe są chwile spędzone przy świetnej muzyce i nastrojowym repertuarze. Na nadchodzące długie wieczory polecamy Wam wydarzenia w krakowskim SPATiFie. Repertuar miesięczny dostępny jest zawsze w naszej zakładce Aktualności.

Dziękujemy Andrzejowi Czaplińskiemu za udostępnienie zdjęć z koncertu.

 

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ