W odremontowanej sali i nowych komfortowych fotelach, licznie przybyła do Teatru Groteska publiczność obejrzała najnowszą realizację tej sceny – spektakl „Piękna i Bestia” w reżyserii Jerzego Jana Połońskiego.

Spektakl niewiele ma wspólnego z filmową wersją baśni wyprodukowanej w wytwórni Walta Disney’a, doskonale znaną starszym i młodszym. Przedstawienie przygotowane przez Teatr Groteska oparte jest bowiem na osiemnastowiecznym opowiadaniu francuskiej powieściopisarki Jeanne-Marie Leprince de Beaumont „La Belle et la Bête”. W inscenizacji J.J.Połońskiego mocno zaakcentowane zostały cechy, takie jak: poświęcenie, odpowiedzialność za słowa, czy mądrość przy jednoczesnej krytyce egoizmu, pogoni za pieniędzmi i urodą oraz pychy. Reżyserowi udało się wydobyć z baśni uniwersalne prawdy, o których w dzisiejszych czasach trzeba przypominać, czy to młodszym, czy to starszym.

W spektaklu, poza żywym planem, wykorzystane zostały lalki i maski. Zastosowanie tej  formy niewątpliwie uatrakcyjniło baśniowy przekaz. Musicalowa oprawa, do której dążyli realizatorzy spektaklu, sprawdziłaby się w pełni, gdyby nie… sama muzyka – nieatrakcyjna, bez wyraźnej linii melodycznej, co zwłaszcza dla młodszych widzów jest szalenie ważne (któż z nas – będąc dzieckiem – nie lubił sobie pod nosem zamruczeć melodii zasłyszanej w przedstawieniu?). Na szczęście choreograficznie było bardzo musicalowo i tutaj zespół aktorski wykazał się dużymi umiejętnościami prezentacji wcale niełatwych układów tanecznych. Przestrzeń została zagospodarowana bardzo rozsądnie. Umiejscowione pośrodku wielkie drzwi  oddzielały dosłownie i w przenośni następujące po sobie sceny, jednak scenografia nieco mnie rozczarowała. Być może moje oczekiwania były zbyt wysokie, mając w pamięci świetne projekty, do których przyzwyczaiła mnie w Grotesce Małgorzata Zwolińska. W scenografii Mariusza Napierały zabrakło mi świeżości i lekkości, miałam wrażenie, że została ona zaprojektowana na potrzeby spektaklu operowego, a nie familijnego.

Tytułowe role powierzone zostały studentom czwartego roku Wydziału Sztuki Lalkarskiej w Białymstoku. Dominik Gorbaczyński jako Bestia bardzo płynnie poradził sobie z zadaniami aktorskimi, nieco gorzej wypadła natomiast Julia Dyga (Bella), która wdzięcznie kreując swoją rolę nie poradziła sobie ze stworzeniem prawdy postaci, niezbyt dobrze także wypadła w partiach śpiewanych. Wśród pozostałych ról najciekawiej zaprezentowali się: ojciec Belli, w którego wcielił się Paweł Mróz oraz Gus, którego z wielkim wdziękiem zagrał Bartosz Watemborski.

Spektakl „Piękna i Bestia” powinni obejrzeć młodsi i starsi. To baśń ponadczasowa, której przesłanie pozostaje uniwersalne. Fabuła jest prosta i przejrzysta, nie ma zaskakujących zwrotów akcji, wszystko dzieje się w odpowiednim tempie (może przydałoby się zastosować jedynie kilka skrótów). Atrakcyjna choreografia oraz kostiumy są dużym atutem przedstawienia. Dzieci siedzące na widowni nie wykazywały oznak jakiegokolwiek znużenia, wręcz przeciwnie, w skupieniu śledziły przygody Belli i Bestii. A to chyba najlepsza rekomendacja dla spektaklu.

Teatr Groteska „Piekna i Bestia”, premiera 3 marca 2018

adaptacja i reżyseria: Jerzy Jan Połoński

scenografia: Mariusz Napierała

choreografia: Jarosław Staniek

muzyka: Łukasz Damrych

Obsada:

Bella: Julia Dyga/Dominika Guzek

Maria, Wilk, Strzyga: Katarzyna Kopczyk

Anna, Wiedźma, Wilk: Monika Filipowicz

Kamerdyner: Zbigniew Kozłowski/ Adam Godlewski

Bestia: Dominik Gorbaczyński

Ojciec, Strzyga: Paweł Mróz

Kupiec I, Listonosz, Wilki, Strzyga: Lech Walicki

Gus, Kupiec II, Wilk, Strzyga: Bartosz Watemborski

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ