fot. naScenie.info

Wczorajszy dzień obfitował w wielorakie teatralne doznania, a był on długi, bo też wiele się na krakowskiej ULICY działo.

Z upałem i słonecznym popołudniowym skwarem przyszło się zmagać Grupie Tango Sumo z Francji, która zaprezentowała spektakl taneczny Wokoło. To fenomenalne przedstawienie, które nikogo nie pozostawia obojętnym. Grupa 8 tancerzy w niezwykle dopracowanej i unikalnej choreografii, harmonijnie tworzy taniec, który niejako bada granice ich wytrzymałości. To taniec do utraty tchu w dosłownym tego słowa znaczeniu. Tempo, ekspresja, wspólne działanie w perfekcyjnym wykonaniu Grupy Tango Sumo robią niesamowite wrażenie. Tancerze zlewają się w jedną całość, w masę, która przemieszcza się razem coraz szybciej i szybciej, by udowodnić, że można w sobie znaleźć niewyobrażalne pokłady mocy i energii.

SUMO 2
fot. naScenie.info
fot. naScenie.info
fot. naScenie.info

Zaraz potem, przemieszczając się do innej części Rynku, obejrzeliśmy spektakl hiszpańskiego zespołu Merkeliñe. Grupa powstała w 1987 roku w Bilbao, w kraju Basków i przez lata działalności wypracowała własny sposób scenicznej ekspresji bez tekstu i słów, jedynie poprzez ruch i gest. Spektakl Andante to swoisty artystyczny pejzaż – troje aktorów ciągnących wóz oraz muzyk podążają obraną trasą zbierając buty, które rozsiane są na ich drodze. Za pomocą tych butów, opowiadają historie, wojenne losy ludzi, którzy je nosili. Spektakl jest bardzo nastrojowy, refleksyjny, a zwykły rekwizyt, jakim są buty, w bardzo dosadny sposób przekazuje przesłanie na temat ważnych dla każdego człowieka spraw.

fot. naScenie.info
fot. naScenie.info
marke2
fot. naScenie.info
marke3
fot. naScenie.info
marke4
fot. naScenie.info

Występ zespołu Jashgawronsky Brothers był z kolei spektakularnym, radosnym show, podczas którego znakomicie bawili się starsi i młodsi. Członkowie tej grupy, założonej we Włoszech w 2000 roku,  poprzez swoje różne zawodowe doświadczenia połączyli komediowy teatr ekspresji wizualnej z graną na żywo muzyką. Muzyka w ich wykonaniu to sprawa niebanalna, bowiem instrumenty wykorzystywane przez artystów powstały w wyniku… recyklingu z surowców wtórnych. Przedstawienie Śmieci ukazuje niesamowite spektrum wyobraźni artystów – znane i lubiane światowe przeboje wykonywane są na najbardziej nieprawdopodobnych instrumentach: trąbce zrobionej z lejka, miotle zastępującej kontrabas, pompie aerofonicznej, ukulele z wiadra, etc. Godzinna porcja śmiechu, dobrej zabawy i zaskakujących gagów.

fot. naScenie.info
fot. naScenie.info
fot. naScenie.info
fot. naScenie.info
gawr3
fot. naScenie.info
gawr4
fot. naScenie.info

Na Placu Szczepańskim zaprezentował się z kolei duet The Trick Brothers  z Czech ze swoim ulicznym spektaklem Cyrk świnek. Znakomity, absurdalny czeski humor w najlepszym wydaniu, tradycyjna żonglerka, animacja symbolicznej świnki, elementy teatru lalek i cyrkowej błazenady to narzędzia, za pomocą których duet przekonuje widzów, że zarówno sprawy błahe, jak i wzniosłe można przedstawić  za pomocą prostej metafory, a świat byłby piękniejszy, gdyby ludzie choć na chwilę pozwolili sobie na dawkę abstrakcji w codziennej bieganinie. Spektakl radosny, przygotowany w bardzo dobrym stylu, nawiązujący do  sztuki cyrkowej z klasą zapewnia sporą dawkę humoru małym i dużym.

fot. naScenie.info
fot. naScenie.info
świnki2
fot. naScenie.info
świnki3
fot. naScenie.info

Kiedy zapadł już zmierzch, swój spektakl rozpoczął krakowski Teatr KTO. Peregrinus to wędrujące uliczne przedstawienie, dla którego inspiracją była twórczość poetycka T.S. Eliota, ukazujące jeden dzień z życia człowieka XXI wieku. Pomysł użycia wielkich, podobnych do siebie głów założonych na głowy aktorów tworzy świetną metaforę współczesnego „ktosia”, którego życie rozłożone jest pomiędzy dom, a pracę w korporacji. Jego droga przez życie, to droga do pracy, a jego życie  – to cyfrowa cywilizacja pozbawiona uczuć wyższych oraz jakiegokolwiek indywidualizmu. Smutny, ale bardzo dosadny obraz dzisiejszego społeczeństwa korporacyjnego. Spektakl przyciągnął tłumy widzów, a użycie wielorakich środków przekazu, m.in. projekcji filmowej w tle sprawiło, że nikt nie wyszedł z Rynku rozczarowany.

fot. naScenie.info
fot. naScenie.info
fot. naScenie.info
fot. naScenie.info
fot. naScenie.info
fot. naScenie.info
fot. naScenie.info
fot. naScenie.info

Wielkie uznanie należy się organizatorom tegorocznego Festiwalu, którzy dołożyli wszelkich starań, by publiczność 29. ULICY czuła się dobrze i komfortowo. Wszystkie spektakle prezentowały wysoki poziom artystyczny, a dzięki różnorodności repertuaru każdy znalazł tutaj coś dla siebie. Niestety dobre wrażenia popsuł nam jeden z ostatnich spektakli tej edycji festiwalu. Ostatni Marsz w wykonaniu Teatru Prawdziwego rozpoczął się z prawie dwudziestominutowym opóźnieniem. W dobrym tonie byłoby jakiekolwiek wytłumaczenie, czy przeproszenie tłumnie zgromadzonej publiczności za czas oczekiwania. Zadośćuczynieniem byłby może spektakl na wysokim poziomie, ale tego publiczność się niestety nie doczekała. W zamian obejrzeliśmy przypadkowe, nieudolne działania teatralne, bez ładu i składu, w ślimaczym tempie, bez jakiegokolwiek pomysłu. Bo trudno pomysłem nazwać chodzenie na szczudłach z zapalonymi pochodniami, czy też kilkuminutowe machanie flagami. Pomyłka.

fot. naScenie.info
fot. naScenie.info

Rozstajemy się jednak z festiwalem z uśmiechem na twarzy, składając serdeczne podziękowanie dyrektorowi Jerzemu Zoniowi za wspaniały poziom wydarzenia, za przemiłą współpracę i za tak bogate teatralne emocje. Zespołom gratulujemy udanych występów.

Do zobaczenia za rok na krakowskiej ULICY.

fot. naScenie.info
fot. naScenie.info