fot. Bartek Cieniawa

W sierpniu krakowski Teatr KTO gościł w Stanach Zjednoczonych biorąc udział w 20. międzynarodowym festiwalu FringeNYC – największym festiwalu niezależnego teatru w Ameryce Północnej.

Peregrinus.NYC fot.Bartek Cieniawa(1)
fot. Bartek Cieniawa

Od 1997 roku, do Nowego Jorku przyjeżdżają rokrocznie grupy teatralne i taneczne z całego świata, by w tętniącym życiem sercu świata zaprezentować swoje spektakle. Festiwalowi Fringe NYC towarzyszą różnorodne wydarzenia kulturalne – liczne show dla dzieci i młodzieży, pokazy plenerowe, FringeClub i FringeArt.

Bartek Cieniawa, aktor Teatru KTO, przekazał nam swoje zdjęcia wykonane podczas festiwalu i opowiedział o nowojorskiej przygodzie zespołu, który zaprezentował za oceanem jeden ze swoich sztandarowych spektakli – Peregrinus.

fot. Bartek Cieniawa
fot. Bartek Cieniawa

B.C.:„Spektakl był wykorzystany przez organizatorów do promocji festiwalu, bo spodobała się przede wszystkim jego plastyczna forma, czyli maski. Ponieważ nasz dyrektor, Jerzy Zoń bardzo dba o materiały promocyjne, toteż mimo, że Amerykanie nie widzieli na żywo naszego spektaklu, doskonale znali go z przesłanej wcześniej dokumentacji filmowej autorstwa Filipa Rudnickiego. Tak więc nasza maska była symbolem rozpoznawczym reklamującym tegoroczny festiwal.”

fot. Bartek Cieniawa
fot. Bartek Cieniawa

Nie była to pierwsza wizyta Teatru KTO w Nowym Jorku na FringeNYC. 10 lat temu zespół gościł na tym festiwalu ze spektaklem „Sprzedam dom, w którym nie mogę już mieszkać” na podstawie prozy Hrabala. Wówczas festiwal odbywał się na scenie, natomiast w tym roku, po raz pierwszy, „wyszedł na ulicę”.

B.C.: „To heroiczny wyczyn ze strony organizatorów. W Stanach Zjednoczonych nie ma bowiem tradycji teatru ulicznego. Owszem, Amerykanie są przyzwyczajeni do obcowania ze sztuką na ulicy i to sztuką na bardzo wysokim poziomie, bo wśród mimów, kuglarzy czy muzyków występujących w tunelach metra lub w plenerze znajdują się artyści wybitnie uzdolnieni. Po naszych spektaklach, które były dla widzów pewnego rodzaju nowością, wiele osób pytało, gdzie mamy kapelusz, do którego zbieramy pieniądze! No bo przecież tak własnie zarabiają artyści prezentujący się na ulicy! To świadczy o tym, że tego rodzaju teatr uliczny jest dla nich całkiem nową formą.

Festiwal poprzedził piknik, który odbył się w weekend na tydzień przed oficjalnym otwarciem, i własnie nasz Peregrinus był reklamówką tego wydarzenia. Inne zespoły, występujące zwykle na scenie, prezentowały podczas tego pikniku swoje spektakle w kilkuminutowych zajawkach w plenerze, pomiędzy naszymi występami. Natomiast Teatr KTO był jedynym prawdziwym teatrem ulicznym, bo tak jak mówiłem, tegoroczna edycja festiwalu była pierwszą zaprezentowaną na ulicy.

fot. Bartek Cieniawa
fot. Bartek Cieniawa

Anna Kańska Małachowska: Jak zespół poradził sobie z nowojorskimi upałami występując w maskach, które stanowiły chyba swoistą termiczną klatkę….?

B.C.: „To był armagedon! Naprawdę. W czasie, kiedy byliśmy w Nowym Jorku, ogłoszony był czerwony alert – apele o to, by nie wychodzić z domów ze względu na panujące upały…wiele instytucji zostało na ten czas zamkniętych. Kilka zespołów wycofało się z pokazów. A my, w naszych maskach, byliśmy naprawdę dzielni. Pokazaliśmy Peregrinusa osiem razy w ciągu trzech dni, w różnych miejscach.

fot. Bartek Cieniawa
fot. Bartek Cieniawa

Odbiór był niezwykły. Spektakl pokazaliśmy w centrum miasta, które żyje, które ma swój koloryt, rytm, własną specyfikę. Metropolia, która skupia mnóstwo ludzi, o których przecież jest ten spektakl – w garniturach, krawatach, z teczkami…O ludziach, którzy w pędzie do pracy i z pracy, w korporacyjnym tyglu spędzają swoje najlepsze lata. Mieliśmy niezwykłe i wzruszające spotkania z publicznością. Po spektaklu podchodzili do nas ludzie, pragnący się podzielić refleksjami i własnymi korpo-doświadczeniami. Między innymi podeszła do nas pani, która całe życie przepracowała w korporacji. Powiedziała, że jest pełna uznania, bo przecież zdaje sobie sprawę, że nikt z nas-aktorów nie pracował w taki sposób, a mimo to, udało nam się oddać realia, mechanizmy, sznurki, które pociągają ludźmi-marionetkami, bo takimi własnie kukłami stają się w korporacyjnym świecie. „

Dzięki temu, że spektakl wpisuje się w format „physical theater”, jego przekaz jest czytelny dla publiczności niezależnie od miejsca prezentacji. Komunikacja pozawerbalna jest uniwersalna – z tej racji Teatr KTO przemierza tysiące kilometrów i dociera ze swoimi spektaklami do najbardziej odległych zakątków świata.

fot. Bartek Cieniawa
fot. Bartek Cieniawa

Bardzo serdecznie gratulujemy Teatrowi KTO nowojorskiego sukcesu i życzymy udanego sezonu 2016/17!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ