Zawsze czekało się niecierpliwie, kiedy Mama przyniesie do domu kolejny numer „Przekroju”. Choć dziecię epoki lat 70. początkowo niewiele rozumiało z kulturowego i społecznego przesłania tygodnika, to cieszyło się na kolejne przygody Filutka, czy na krzyżówkę, którą nieśmiało próbowało rozwiązywać z Mamą. W późniejszym czasie młoda panna śledziła wskazówki Barbary Hoff dotyczące modnego ubierania się, a także z zainteresowaniem czytała podpowiedzi Jana Kamyczka o regułach savoir-vivre”u.

„Przekrój”, założony w 1945 roku przez Mariana Eilego, z czasem stał się dla Polaków oknem na świat – redakcja przybliżała rodakom zachodnią kulturę i dobry gust, popularyzowała sztukę współczesną, muzykę, zasady zdrowego odżywiania się, a nawet  przekazywała nowinki motoryzacyjne. Czytelnicy mogli poznawać i śledzić twórczość wybitnych osobowości świata kultury i nauki. Najbardziej znanymi współpracownikami „Przekroju” byli Ludwik Jerzy Kern, Zbigniew Lengren, Jerzy Waldorff, Lucjan Kydryński i Konstanty Ildefons Gałczyński. Poprzez działalność periodyku narodził się „Teatrzyk Zielona Gęś” – każdego tygodnia scenki z „Zielonej Gęsi” publikowane były na ostatniej stronie „Przekroju”. W swoich teatrzykach Gałczyński trafnie przedstawiał obraz Polski, kpił z przywar Polaków potępiając jednocześnie ich głupotę. Mimo że „Teatrzyk Zielona Gęś” był krzywym zwierciadłem rzeczywistości, miał motywować Polaków do działania i odbudowy kraju, a także kształtować u czytelników dobre i mądre postawy. „Przekrojowi”, a konkretnie opowiadaniom Miry Michałowskiej, zawdzięczamy z kolei pomysł „Wojny domowej” – niezwykle popularnego w latach 60. XX wieku serialu, który do dzisiaj przypominany jest w niektórych stacjach telewizyjnych.

Spektaklem „Na przekrój” artyści Teatru Starego przenieśli nas do minionego świata, wypełnionego wielkimi nazwiskami i zapomnianymi nieco dzisiaj wartościami. Oprócz piosenek, do spektaklu wplecione zostały „głosy zza światów” – archiwalne wypowiedzi ludzi związanych z legendarnym tygodnikiem – Zbigniewa Lengrena, Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, Jerzego Waldorffa, Ludwika Jerzego Kerna, Wojciecha Plewińskiego, Sławomira Mrożka czy Ireny Kwiatkowskiej. Koncert urodziwie i urokliwie poprowadzony został przez Jana Kamyczka – stworzonego przez Janinę Ipohorską mitycznego redaktora oraz twórcę rubryki „Demokratyczny savoir vivre” (w tej roli wyśmienita Ewa Kaim). Charakternie aktorsko, swobodnie wokalnie i bezpretensjonalnie zaprezentowali swoje piosenki-numery: Beata Malczewska, Rafał Jędrzejczyk, Alicja Wojnowska, Paulina Kondrak, Przemysław Przestrzelski, Paulina Puślednik. Wielkie brawa dla Łukasza Szczepanowskiego, który nie przestaje zaskakiwać – oprócz znakomitych możliwości aktorskich i wokalnych, tym razem dał się także poznać jako ognisty perkusista!

Ten spektakl powinien zobaczyć każdy, kto pamięta (jak ja) i komu bliskie było (jak mnie) to legendarne pismo, ale także młode pokolenie, które nie pamięta, a zapoznać się powinno koniecznie z bardzo krakowskim fragmentem polskiej publicystyki, kultury i sztuki.

OBSADA: Rafał Jędrzejczyk, Ewa Kaim, Paulina Kondrak, Beata Malczewska, Przemysław Przestrzelski, Paulina Puślednik, Łukasz Szczepanowski, Alicja Wojnowska, Radosław Łukaszewicz (kontrabas)

TWÓRCY:

Reżyseria i scenariusz:

Kamil Maria Banasiak

Transkrypcje, aranżacje i kompozycja:

Justyna Skoczek 

Inspicjent/sufler:

Krzysztof Sokołowski

.