Tytuł nie jest przypadkowy. W sobotę rozpoczął się długo oczekiwany festiwal teatru formy Materia Prima organizowany w Krakowie co dwa lata przez Teatr Groteska. Dwa pierwsze spektakle, które widziałem w pierwszym dniu tego wydarzenia, Circus Funestus w wykonaniu Sofie Krog Teater z Danii i Donka  – List do Czechowa w wykonaniu grupy Compagnia Finzi Pasca ze Szwajcarii były jak ożywczy powiew wiosny w naszym mieście opanowanym nie tylko przez kalendarzową, ale – z nielicznymi wyjątkami – także przez teatralną zimę. Dla portalu nascenie.info pisze Wojciech Graniczewski. 

Circus Funestus to cyrkowo-poetycka baśń o gorącej miłości pana Pchły do uroczej słonicy Eleonory. Siła uczucia sprawia, że wbrew działaniom adwersarzy bohaterowie wychodzą szczęśliwie z najgorszych tarapatów. Perfekcyjne działania aktorów nadające z niezwykłą zręcznością i pasją życie lalkom i przedmiotom oraz pomysłowa, wielofunkcyjna scenografia umożliwiająca symultaniczne działania teatru lalek i multimediów współtworzą zabawną historię przetykaną momentami poezji i magii. Zarówno dziecięca, jak i dorosła publiczność śledzi kolejne sceny z fascynacją i uśmiechem, a na koniec  z uczuciem radości, które wynosi z teatru na zewnątrz.

Donka  – List do Czechowa to nowa wersja przedstawienia z 2010 roku, przygotowana przed rokiem przez wizjonera teatru – Daniele Finzi Pasca (jego znakomity teatralno-cyrkowy popis La Verità krakowska publiczność mogła zobaczyć w 2017 roku podczas poprzedniej edycji Festiwalu Materia Prima). Czego tu nie ma! Elementy biograficzne i cytaty z utworów Czechowa spowite gęstą oprawą tańca, muzyki, śpiewu, łączą się z grą aktorską rodem z burleski, komedii dell’arte i klaunady, akrobacjami, żonglerką oraz ewolucjami na trapezach i innych cyrkowych urządzeniach… z pewnością o czymś zapomniałem. No właśnie! Wielkie wrażenie robią momenty perfekcyjnego połączenia żywego planu z magiczną materią teatru cieni i projekcji multimedialnych. A wszystko to jest niezwykle pomysłowe, przemyślane, spójne i pełne niepohamowanej energii wynikającej z nieokiełznanej radości tworzenia i z fantastycznego kontaktu z publicznością. Przesłanie spektaklu mówi, że życie nie powinno być takie jakim jest, ani takie jakim – jak nam się wydaje – powinno być. Życie powinno być jak sen, który materializuje się na scenie w coraz to innych zaskakujących formach.

W obu opisanych powyżej spektaklach goście Festiwalu Materia Prima udowodnili, jak pozytywnym przeżyciem zarówno dla artysty, jak i dla widza może być teatr nieskrępowanej wyobraźni, nieuwikłanej w lokalne polityczne konotacje i nieobarczonej dominują w Krakowie od kilku lat postmodernistyczną manierą. A ta, zgodnie z bezpodstawnym twierdzeniem, że „wszystko już było”, niezwykle rzadko tworzy coś nowego, a najczęściej tylko coś cytuje i z zapałem czemuś zaprzecza. Nic więc dziwnego, że w tych dwóch festiwalowych spektaklach zobaczyłem więcej nowych pomysłów reżyserskich i twórczych działań aktorskich niż w co najmniej dwudziestu przedstawieniach, które obejrzałem podczas ostatnich dwóch sezonów na krakowskich scenach.

Wypada mi więc wyrazić wielką wdzięczność dla Organizatorów i Mecenasów Festiwalu Materia Prima za tę teatralną wiosnę, pełną prawdziwych skarbów światowego teatru.

Zamieszczone zdjęcia pochodzą z archiwum Teatru Groteska.