Był sobie raz bardzo samotny mężczyzna. Nikt go nie kochał. On nie miał kogo obdarować uczuciem. Wystrugał więc z kawałka drewna chłopczyka, którego nazwał Pinokio. Drewniany klocek posiadał jednak magiczną moc, a wyrzeźbiona z niego kukiełka ożyła. I tak oto zawiązuje się akcja znanej i lubianej bajki, którą znają dzieci na całym świecie.

pinokio_rez_j_kilian_fot_hueckel-studio_01
fot. archiwum teatru

Ta wzruszająca opowieść o potrzebie miłości wypełniona jest licznymi perypetiami i przygodami głównego bohatera, które mają na celu uzmysłowienie dziecięcej publiczności, jak długą drogę trzeba przebyć i jak wiele przeszkód należy pokonać, by zrozumieć miłość i poświęcenie najbliższych. Pięknie ukazana jest przemiana, jaka dokonuje się w Pinokiu – z krnąbrnego, bezczelnego kłamczucha staje się wrażliwym chłopcem dostrzegającym potrzeby i uczucia innych ludzi.

pinokio_rez_j_kilian_fot_hueckel-studio_06
fot. archiwum teatru

Spektakl Jarosława Kiliana jest bardzo prosty w przekazie. Płynący z bajki morał jest tak oczywisty, że aż banalny, ale to wbrew pozorom wielka zaleta przedstawienia. Życiowe mądrości ubrane w płaszcz teatralnej magii i iluzji są atrakcyjne nie tylko dla dzieci, ale i dorosłych widzów. Czystość, a zarazem atrakcyjność formy, jaką proponuje Kilian w swojej inscenizacji jest wielkim atutem spektaklu. Uczy, bawi, cieszy w doskonałej oprawie plastycznej i muzycznej. Pinokio (fenomenalny aktorsko i wokalnie Daniel Malchar) wyrusza w świat, bo mała pracowania Gepetta (Rafał Dziwisz) jest dla niego niewystarczająca, a poczciwy Gepetto  – mało atrakcyjny. Chłopiec nie słucha dobrych rad, nie chce się uczyć, woli sprzedać z trudem zakupiony przez przybranego tatę elementarz i po prostu dobrze się bawić. Choć bywa okrutny względem przyjaciół, ma jednak dobre serce. Kpi sobie z dobrych rad Gadającego Świerszcza (wspaniała Lidia Bogaczówna), ale w końcu zrozumie, że to przyjaciel, który go chroni i czuwa nad jego bezpieczeństwem, podobnie jak niebieskowłosa dobra Wróżka (piękna i świetna wokalnie Kasia Zawiślak-Dolny). A zasadzki czyhają na Pinokia na każdym kroku – we włoskim miasteczku, w szkole, cyrku, czy na leśnym szlaku. Napotyka bezwzględne i złe postaci  – przebiegłą Lisicę (Marta Waldera) i chytrego Kota (Grzegorz Łukawski), którzy będą chcieli wydrzeć mu pieniądze kpiąc z jego naiwności i bezradności. Reżyser bawi się konwencją wyczarowując na scenie coraz to inne klimaty, jak na przykład comedię dell’arte z charakterystycznymi dla niej postaciami. Następujące po sobie zdarzenia zilustrowane są nie tylko muzyką Grzegorza Turnaua, ale i hitami muzyki popularnej, ba, nawet operowej. W spektaklu w absolutnie genialny sposób wykorzystany jest zestaw perkusyjny, który doskonale ilustruje animację ruchu przedmiotów/rekwizytów, współtworząc magię teatru. Spektakl jest swego rodzaju kolażem gatunków, który znakomicie trafia do małego, jak i dorosłego widza.

pinokio_rez_j_kilian_fot_hueckel-studio_05
fot. archiwum teatru

Pinokio to kolejna muzyczna realizacja Teatru Słowackiego, która dowodzi, że zespół bez problemu radzi sobie z niełatwymi wyzwaniami aktorsko-wokalnymi i spokojnie może konkurować z przedstawieniami West Endu. Realizatorzy oddają w ręce widza spektakl nasycony feerią teatralnej magii na najwyższym poziomie, który pozostaje w pamięci na długo.

Polecamy serdecznie!

pinokio_rez_j_kilian_fot_hueckel-studio_08
fot. archiwum teatru

ZOSTAW ODPOWIEDŹ