Teatr Bez Rzędów to miejsce niebanalne. Zlokalizowane w starej, klimatycznej kamienicy przy (rozkopanej obecnie solidnie) ulicy Krakowskiej wita przybyłych na spektakl widzów (w osobach dwóch uroczych pań) kieliszkiem wiśniówki i obiecuje niezwyczajny wieczór w muzyczno-rubasznej aurze tekstów klasyków polskiej literatury. Czy obietnica zostaje dotrzymana?

Publiczność pruderyjna oburzy się. Widzowie zdystansowani wobec tematów bezwstydnych będą zachwyceni. Ponieważ należę do grupy drugiej, mogę uczciwie powiedzieć, że spektakl Retro Porno Bajka w reżyserii i w wykonaniu Lecha Walickiego jest po prostu świetny. To godzina dobrej zabawy w towarzystwie arcyśmiesznie pikantnego tekstu wielkiego mistrza słowa i dowcipu, klasyka literatury polskiej, Aleksandra Fredry.

Inscenizacja Baśni o Trzech Braciach i Królewnie w formie komediowego monodramu stanowiła nie lada wyzwanie. Lech Walicki poradził sobie z nim jednak śpiewająco. Energia, sprawność i kreatywność, przy tym duże poczucie humoru i subtelne przekazanie treści powszechnie uważanych za rubaszne, a także tematów dotyczących pierwotnych instynktów z zachowaniem szacunku dla dzieła to umiejętności dzisiaj nieczęste. Lech Walicki udowadnia, że w teatrze może być śmiesznie, erotycznie i frywolnie, a zarazem z klasą, wyczuciem i taktem. Dodatkowym atutem spektaklu jest sposób wykorzystania rekwizytów – niektóre z nich są wymyślne, inne na pozór banalne, ale wszystkie stanowią ciekawą ilustrację toczącej się w szybkim, energetycznym tempie akcji. Lech Walicki, wcielając się we wszystkich bohaterów utworu, jako aktor króluje na scenie umiejętnie i niezwykle sprawnie przechodząc z jednej postaci w drugą, jako reżyser panuje nad całością tak, aby widz opuszczał teatr z lekkim poczuciem niedosytu, że to już koniec Retro Porno Bajki…  A ja tam byłam i świetnie się bawiłam.

Brawa za pomysł, kreatywność i wykonanie! Polecam absolutnie!