Optymistycznie, radośnie, tanecznie i z pięknym śpiewem na ustach… tak oto powitała 2021 rok Filharmonia Zabrzańska pod dyrekcją Sławomira Chrzanowskiego. Był to niewątpliwie najlepszy krajowy koncert z okazji nadejścia nowego roku, jaki obejrzałam i wysłuchałam. Dlatego też dzielę się Państwem moimi refleksjami oraz linkiem, aby jak najwięcej melomanów mogło spędzić czas w doborowym towarzystwie pięknego repertuaru oraz znakomitych wykonawców – solistów, muzyków oraz tancerzy. Niestety jeszcze online, ale mamy przecież nadzieję, że ten rozpoczęty rok przyniesie normalność, w tym także możliwość bezpośredniego uczestnictwa w wydarzeniach kulturalnych, czego wszystkim życzę.

Dyrektor Filharmonii Zabrzańskiej, Sławomir Chrzanowski, to gwarant wysokiego poziomu artystycznego. Pamiętam wspaniałe koncerty pod batutą Maestro – dopracowane i perfekcyjne, a zarazem radosne i klimatyczne. Nie inaczej było podczas koncertu noworocznego transmitowanego z Domu Muzyki i Tańca z Zabrza. Zabrzmiały uwielbiane przez publiczność arie i duety Straussów, Kalmana i Lehara, a także walce i polki, słowem – jak to określiła prowadząca – crème de la crème utworów operetkowych, nuconych przez cały świat.

Zabrzmiały, ale jak! Orkiestra pod dyrekcją Maestro Chrzanowskiego grała po prostu pięknie – tu, gdzie należało – zadziornie i fortissimo, a w momentach nastrojowych płynnie przechodziła w liryczne piano. Soliści zaproszeni do udziału w koncercie zapewnili bardzo wysoki poziom wykonawczy, a co szczególnie miłe, nie zabrakło krakowskiego akcentu. Paweł Skałuba i Ewa Biegas to śpiewacy często występujący na deskach Opery Krakowskiej, a Michał Kutnik to artysta na stałe związany z krakowskim teatrem operowym. Że to trio nie zawiodło, to za mało powiedziane. Do operetkowego świata na zabrzańskiej scenie wnieśli wokalny kunszt, a Michał Kutnik do znakomitego brzmienia dodał swój aktorski czar. Tancerze Zofia Czechlewska, Joanna Lichorowicz-Greś , Adam Czechlewski i Barłomiej Marszałek z wielką gracją i klasą zaprezentowali niełatwe układy. Dodatkowymi atutami koncertu byli doskonale przygotowani i ładnie współbrzmiący prowadzący: Beata Smaga-Seyboth i Marek Durmała, a także elementy wizualne – przemyślana oprawa świetlna oraz doskonała realizacja. Aż żal, że koncert w Operze Krakowskiej nie dorównał tej wysoko postawionej poprzeczce….

Serdecznie polecam Państwu obejrzenie koncertu z Zabrza: