6 stycznia 2018 roku w pięknym kościele w Inwałdzie odbył się koncert z okazji 700-lecia tej miejscowości. W koncercie wzięły udział gwiazdy polskiej sceny i estrady – Daniel Olbrychski, Hanna Banaszak, Krzysztof Kiljański, Kasia Kowalska, Daniel Moszczyński, Małgorzata Ostrowska, a całość poprowadził Robert Moskwa. Zapraszam do przeczytania relacji z tej imprezy, którą przygotował i wzbogacił o zdjęcia swojego autorstwa Jarosław Skupień

 

Ktoś mądry powiedział kiedyś, że życie to słowa, myśli i czyny. Każdy z nas wie, jak kruche jest nasze życie… Nasza historia to zbiór chwil, do których wracamy pamięcią, ulotnych, przemijających, odmierzających nasz czas na ziemi. Większość z nich to niewidoczne sekundy, część to minuty pamiętane wyraźniej. Są też takie, którym przypisujemy dokładniejszą rysę godzin, chwile znaczące, wbijające się w pamięć i podświadomość. To nasz niepowtarzalny cyferblat, dla każdego inny. Nie inaczej jest z zegarem odmierzającym historię społeczności, regionu, narodu. Wczoraj – w maleńkim, lecz coraz bardziej rozpoznawalnym na mapie turystycznej południa Polski Inwałdzie odbyło się wydarzenie, które na długo zapadnie w pamięci uczestników, dziejach parafii i historii inwałdzkiej społeczności. W 2018 r. Inwałd obchodzi 700-lecie istnienia. (…) Muzyczną ucztę zapewnił zespół symfoniczny oraz znani polscy soliści wielkiego formatu, tacy jak: Małgorzata Ostrowska, Hanna Banaszak, Kasia Kowalska, Daniel Olbrychski, Krzysztof Kiljański i Daniel Moszczyński oraz Ludowy Zespół Pieśni i Tańca Andrychów. (…)

Podczas koncertu Zespół wraz z artystami wykonał m.in. 3 kantyczki-modlitwy z 1846 r. ze skomponowaną specjalnie na tę okazję muzyką: „Witaj Jezu Kochany”, „O jakaż to nuta” oraz „Hej Pasterze, pasterze”. Szczególną częścią wydarzenia było również muzyczno -poetyckie przedstawienie sonetu autorstwa Karola Wojtyły w wykonaniu Daniela Olbrychskiego, wplatającego się bardzo mocno w nasz region, przywołującego piękno naszego górskiego krajobrazu oraz tradycje regionu – „List do przyjaciela”, opisującego m.in. lokalne szlaki górskie i szczyt Madohory.

Ech! Popłynęły dźwięki kolęd! Było jazzowo, wtapiał się hip-hop i reggae, było nostalgicznie, sentymentalnie, mocno – mnóstwo wzruszeń! Były też piękne fragmenty instrumentalne, co jakiś czas oprócz dobrze nam znanych słów kolęd i rozpoznawalnych głosów artystów dochodziły do nas piękne interpretacje, napisane specjalnie na ten koncert dźwięki skrzypiec, wiolonczeli, instrumentów perkusyjnych, pianina, gitary, akordeonu… Nie będziemy wymieniać wszystkich kolęd oraz tego kto je śpiewał i w jakiej kolejności, ale nie możemy zapomnieć o prawykonaniach! A było ich kilka! „Witaj Jezu”, „Hej pasterze” – teksty pochodzące z XIX wiecznych, prywatnych zbiorów kantyczek i pastorałek, do których muzykę napisał Maciej Muraszko – znakomity kompozytor, aranżer, producent i kierownik muzyczny koncertu. (…)
Z setek kolęd śpiewanych w naszym kraju na koncert wybrano te najbardziej znane oraz kolędy, które zostały zaprezentowane po raz pierwszy. Niektóre wykonania zaskakiwały aranżacjami i wykonaniem! Koncert rozpoczął Zespół Andrychów – pokazując całą swoją moc kolędą „Stajenecka” śpiewaną do jednej z najpiękniejszych ballad Odessy – historii Murki. Mocny, stanowczy śpiew! i pierwsze wielkie brawa! „Pójdźmy wszyscy do stajenki” w dość przewrotnej aranżacji reggae zaśpiewał Daniel Moszczyński. Ech! Mieliśmy nie wymieniać „wykazu” kolędowego repertuaru, więc tutaj zakończymy, chociaż każda z kolejnych kolęd wymagała by kilku zdań aplauzu! W końcu – zaśpiewały je Gwiazdy! w towarzystwie znakomicie reagującej inwałdzkiej publiczności. (…)

Pomysłodawcą i szefem produkcji koncertu była Aneta Wądrzyk, o aranżację i kierownictwo muzyczne zadbał Maciej Muraszko, scenariusz stworzyli Wojciech Graniczewski i Anna Małachowska, reżyserował Wojciech Graniczewski. Realizacja dźwięku ProSound, a za piękne oświetlenie kościoła odpowiadało Studio Techniki Oświetleniowej STO. Brawa otrzymała również wspaniała inwałdzka publiczność, która współtworzyła nastrój koncertu wspólnie śpiewając i czynnie uczestnicząc w koncercie.

Jedno jest pewne! Trzeba mieć ogromną wyobraźnię i pasję, żeby zaplanować i zrealizować wydarzenie kulturalne, które łamie stereotypy i przebojem wkracza do ścisłej czołówki wydarzeń kulturalnych i społecznych tego stulecia w naszej Gminie! Takim właśnie nieszablonowym, monumentalnym i przepięknym koncertem kolęd maleńki Inwałd rozpoczął obchody 700-lecia swoich „narodzin”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ