Kompozycje z obrazka – najnowsza płyta Krzysztofa Suchodolskiego

Kompozycje z obrazka – najnowsza płyta Krzysztofa Suchodolskiego

108

Całkiem niespodziewanie stałam się posiadaczką nowej płyty. Nie było by w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, iż krążek podarował mi jej autor, krakowski kompozytor Krzysztof Suchodolski, mój wieloletni przyjaciel, z którym często współpracowaliśmy na planach programów telewizyjnych. A to tak trochę à rebours, bo Krzysztof skomponował wiele utworów dla teatru, a tam nie dane nam było jeszcze zawodowo się spotkać.

Utwory, które znalazły się na płycie „Krzysztof Suchodolski&Sucha Orkiestra 2.0” stanowią w większości oprawę muzyczną do spektakli teatralnych oraz widowisk plenerowych reżyserowanych przez Katarzynę Deszcz. Jest tu radość, smutek, groza, złość i miłość, słowem muzyczny wachlarz emocji i klimatów, które przenikają się nawzajem tworząc niepowtarzalną aurę i niebanalne tło dla scenicznej akcji.

Kiedy zapytałam Krzysztofa, w jaki sposób powstają takie kompozycje „na zamówienie”, odpowiedział mi krótko i zwięźle: z obrazka. „Muzyka do spektaklu lub widowiska musi ściśle wiązać się z jego treścią i formą. Przyglądam się próbie, a potem następują czasami bardzo długie rozmowy, a nawet negocjacje z reżyserem i trwają dotąd, aż osiągniemy konsensus. Dopiero wówczas przystępuję do właściwej pracy, czyli komponowania”.

Płytę otwiera utwór Bogurodzica 2020,  w którym kompozytor niezwykle sprawnie łączy motywy przeszłości ze współczesnymi brzmieniami, co można potraktować jako zaproszenie do odbycia podróży w muzyczną przestrzeń czasu.

Finezyjnymi, delikatnymi tonami przechodzącymi w mocne dźwięki z dominantą gitary basowej Szkocka sztuka przenosi nas prawie na dwór Makbeta. Pomimo tragedii odbywającej się na płaszczyźnie teatralnej, muzyka emanuje spokojem przywodząc na myśl odpoczynek i relaks na zielonych wzgórzach gdzieś pomiędzy Anglią, Szkocją a Irlandią.

W utworze Samoloty w ogniu ostra linia melodii głównej wypierana jest subtelniejszym jazzowym klimatem oraz pięknie brzmiącymi dźwiękami fletu. To znakomity mariaż muzycznej pikanterii ze słodkim akcentem.

The Beauty Goplana of Leenane z rockowym zacięciem przenosi słuchacza w klimaty mrocznych gotyckich twierdz i ich zakamarków, a mocno zaakcentowany rytm zaprasza do tańca, oczywiście dworskiego.

Po tańcach czas na relaks, który zapewnia w ponad stu procentach utwór OK. To kwintesencja muzyki relaksacyjnej i relaksującej, która przywodzi na myśl krainę łagodności i marzeń.

Ostrym rockowym początkiem Szkielety  wyrywają nas dość brutalnie z wcześniejszego stanu przechodząc po chwili w mieszankę jazzu, rocka i chilloutu. Fortepian, a następnie po kolei wiolonczela, skrzypce i saksofon łagodzą ostrość niosąc nie tyle ukojenie, co zagadkę i refleksję, a przenikające się dźwięki różnych instrumentów tworzą muzyczno-teatralny suspens zakończony rockową nutą.

Miłe, wpadające w ucho brzmienia Swawolnych kumoszek to zasługa niebanalnych solówek skrzypiec i gitary elektrycznej, w których pobrzmiewają echa gitary Lee Ritenoura, którego uwielbiam.

Dzieci Frankesteina przenoszą w klimat rodem z „Upiora w Operze” Andrew Lloyda Webbera, by następnie oddać pałeczkę dźwiękom fletu, brzmiącego podobnie jak na kultowych winylach Jethro Tull.

W nostalgiczno-romantyczny nastrój wprowadza Nokturn dzienny, w którym muzyczny spleen w stylu Kenny G. daje pretekst do zadumy i refleksji.

V-ce Mistrz Sądu Ostatecznego to tajemnica i mrok – groźne brzmienia zaskakują przechodzeniem w delikatniejsze, ale niepokojące dźwięki.  Gitara basowa i saksofon tworzą zagadkowy klimat czającego się gdzieś nieopodal przenikliwego zła.

Maja&Max to kwintesencja błogiego spokoju i miłości – pogodna linia melodyczna przywodzi na myśl romantyczne utwory Kenny G. z płyty Forever in Love.

Całość wieńczy Bogurodzica 2002, która łącząc muzycznie przeszłość i współczesność nasuwa konotację z klimatem najpopularniejszego utworu Modesta Musorgskiego „Obrazki z wystawy” z 1874 roku.

Płytę Krzysztofa Suchodolskiego wysłuchałam kilka razy. Za każdym razem z niekłamaną przyjemnością. Kompozytor znakomicie podróżuje po różnych obszarach muzycznych, od klasyki przez jazz, chillout, blues po mocne rockowe akcenty. Nie boi się ani mariażu gatunków, ani aluzji do kultowych brzmień.

Warto odbyć z nim tę muzyczną podróż!