Już w najbliższą niedzielę, 15 stycznia 2017 r. o godz. 19:00 na scenie Teatru Zależnego przy ul. Kanoniczej 1 w Krakowie będzie można zobaczyć  Kongres futurologiczny – spektakl Teatru Proscenium, w ramach cyklicznego projektu artystycznego Teatralny Hyde Park.

Czy światem rządzi farmakokracja? Co to są maskony, bembony miłości i altruizyna? Na te i inne pytania odpowiedź będzie można znaleźć na niepowtarzalnym kongresie …           A tymczasem zapraszamy do lektury rozmowy z aktorem, Jackiem Milczanowskim.

2fot-barbara-guzik
fot.Barbara Guzik

Anna Kańska Małachowska: Jacku, podobno lektura Kongresu futurologicznego Lema nie szła Ci najlepiej…?

Jacek Milczanowski: Kongres futurologiczny Stanisława Lema nigdy mnie nie porwał jako lektura, a sięgnąłem po to dzieło dosyć wcześnie, jako nastolatek będący pod wrażeniem Bajek robotów. Przy całym szacunku dla wielkiego autora i jego znakomitych wielbicieli, zadanie przeniesienia na scenę niezwykle trudnego, nasączonego neologizmami języka opowieści futurystycznej sprzed lat uważałem za zadanie niemal niewykonalne.

A.K.M. Ziuta Zającówna, która ten spektakl wyreżyserowała, musiała Cię długo przekonywać…

J.M. Nie widziałem siebie w roli Ijona Tichego, ale zazwyczaj nie postrzegam się w niczym, w czym widzi mnie reżyser, więc z góry ufam jego wyborowi. Adaptacja przedstawiona przez Ziutę też mnie nie przekonała, nie miałem jednak wątpliwości, że tkwi w niej jakiś ciekawy zamysł, który objawi się dopiero w pracy nad tekstem. Więc nie bez wahania, ale zgodziłem się partycypować w projekcie. Z góry przewidywałem, że to będzie niezwykle trudna i absorbująca praca – i tak też było. Odbiór spektaklu przez premierową publiczność – spontaniczny i żywy – był dla mnie sporym zaskoczeniem. Tak dobrego odbioru po prostu się nie spodziewałem.

A.K.M. Co Cię ostatecznie przekonało do wzięcia udziału w tej realizacji?

J.M. Ciekawość pracy z kolegami, z którymi dawno nie miałem okazji spotkać się na scenie, a też i tymi, z którymi zaliczyliśmy kilka udanych projektów Hyde Parkowych była niewątpliwą zachętą. Z Bolkiem Brzozowskim nie grałem od prawie trzydziestu lat (ostatnio w jakimś ciekawym egzaminie reżyserskim pod okiem Krystiana Lupy!), a z Mateuszem Dewerą spotykałem się tylko na planie filmowym.

A.K.M. Jak zachęcisz naszych Czytelników do obejrzenia niedzielnego spektaklu?

J.M. Wszyscy, cały zespół przebrnął skutecznie i precyzyjnie przez niezwykle trudną materię tekstu – jestem z moich kolegów naprawdę dumny. Ziuta Zającówna, jako reżyserka i adaptatorka w pełni potwierdziła swój niepowtarzalny talent do zajmowania się tekstami z pozoru niescenicznymi, a po raz kolejny jej wizję sceniczną kapitalnie wypełniła scenograficznie Basia Guzik. Monika Bylica swoją muzyką i akompaniamentem na żywo stworzyła kolejną warstwę spektaklu, na tyle efektowną, że piosenki, które towarzyszą akcji pamięta się doskonale i świetnie sprawdzają się jako autonomiczne utwory – co potwierdziło się choćby w niedawnym Hyde Parku Piosenkowo.

A.K.M. Przyznaję, że po tych słowach nasza ciekawość osiągnęła wymiar kosmiczny! Do zobaczenia zatem na niedzielnym Kongresie futurologicznym!

1fot-barbara-guzik-1
fot.Barbara Guzik

Scenariusz i reżyseria: Ziuta Zającówna
Scenografia: Barbara Guzik
Muzyka: Monika Bylica, Marek Rajss
Obsada: Paulina Dziuba, Sara Gawlik, Ziuta Zającówna, Bolek Brzozowski, Mateusz Dewera, Piotr Majewski, Jacek Milczanowski, Norbert Stałęga, Karol Zapała.