O kolejnych spektaklach odbywających się w ramach Ogólnopolskiego Festiwalu Komedii „Talia” 2019 w Tarnowie pisze Jacek Milczanowski.

„CZARNA KOMEDIA” czyli długa noc bez prądu…

Ponad dwie godziny spędzili w teatrze widzowie czekający na finał niezwykłego splotu zdarzeń wynikającego z awarii sieci elektrycznej w Londynie lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Na koniec bili długo brawo w rytm muzyki, do starannie przygotowanych ukłonów. Wychodzenie do braw było zresztą reżysersko najmocniejszą stroną przedstawienia, jakie odbyło się w konkursowy wieczór. Mimo wielokrotnie podejmowanych prób wykrzesania żywej reakcji publiczności – oddźwięk widowni w środowy wieczór był raczej nikły, a szkoda. Przecież Harold w interpretacji Jana Wieczorkowskiego był w każdym momencie ciekawy, prowadzony konsekwentnie i punktujący niebanalnie, uciekający od stereotypowych homo-kalek w syntezę gejowskich zachowań, podaną jako dopełnienie ekscentrycznego stylu bycia handlarza antykami, estety i cichego wielbiciela. Grał po prostu zranionego w lokowaniu swych uczuć niedoszłego kochanka, który musiał pogodzić się z tym, że skrywane uczucie do młodego sąsiada po prostu się nie spełni. Postać do zapamiętania, podobnie jak kunsztownie przeprowadzone, niezwykle celne wejście Jacka Kopczyńskiego w roli Schuppanzingha, pracownika elektrowni opacznie wziętego za milionera Bambergera. Odważny zamysł podania ogromnej ilości tekstu w trącącym myszką kontekście kulturowym skończył się zatem tylko częściowym sukcesem.

Autor: Peter Schaffer
Tłumaczenie: Małgorzata Semil
Reżyseria: Tomasz Sapryk
Scenografia: Witek Stefaniak
Kostiumy: Aneta Suskiewicz
Choreografia: Paulina Andrzejewska-Damięcka

Obsada:
Mateusz Damięcki
Jan Wieczorkowski
Elżbieta Jarosik
Marta Wierzbicka
Angelika Piechowiak
Jacek Kopczyński
Sebastian Konrad
Piotr Zelt

„POMOC DOMOWA” czyli gwiazda jest tylko jedna…

Po raz pierwszy na tegorocznym festiwalu przedstawienie nagrodzone zostało brawami na stojąco. Krystyna Janda, której talentu i umiejętności nie sposób kwestionować, z niezwykłą swobodą poruszała się po scenie, wywołując (w sposób niewymuszony) śmiech na widowni. Od początku do końca była postacią centralną. Owacja na stojąco to także wyraz bezsprzecznie należnego jej hołdu za wszystko, czego do tej pory dokonała. Krystyna Janda, jako postać tytułowa, imponowała od niechcenia dozowanym humorem, a jej śmiech brzmiał zaraźliwie. Farsowy hit nie od razu jednak porwał widownię. Mimo prób co rusz podejmowanych przez cały zespół, pomimo posiłkowania się sterydami w postaci wtrącanych wulgaryzmów, spektakl rozkręcał się opornie, by wreszcie w scenach mocniej zakrapianych, nabrać żywszego kolorytu. Ożywienie na scenie przypisać można także włączeniu się do akcji tak długo wyczekiwanych kochanków. Kiedy wreszcie grane nie mniej intensywnie niż poprzednio postacie uwikłane zostały w nieprawdopodobne, czy wręcz absurdalne sytuacje, ich perypetie wyzwoliły żywsze reakcje na widowni. Katarzyna Gniewkowska i Mirosław Kropielnicki stworzyli przy tym bardziej spektakularny duet niż Barbara Wypych z Krzysztofem Draczem. Nikt jednak nie wydostał się spod cienia Krystyny Wielkiej.

Autor: Marc Camoletti
Tłumaczenie: Bartosz Wierzbięta
Reżyseria: Krystyna Janda
Scenografia: Maciej Maria Putowski

Kostiumy: Tomasz Ossoliński
Światło:  Katarzyna Łuszczyk
Asystent scenografa i kostiumologa:Małgorzata Domańska
Producent wykonawczy i asystent reżysera:  Jan Malawski

Obsada:
Katarzyna Gniewkowska – Ola
Krystyna Janda – Beata
Barbara Wypych – Maja
Krzysztof Dracz – Norbert
Mirosław Kropielnicki – Marek