Kto z pokolenia dzisiejszych czterdziestolatków (często w największej tajemnicy przed rodzicami) nie czytał książki My, dzieci z dworca Zoo? Dziennikarze niemieckiego tygodnika „Stern” opisali w niej wydarzenia związane z narastającą w latach 1975-1977 falą narkomanii wśród młodzieży w wieku 12-15 lat w Berlinie Zachodnim. Główną bohaterką jest Christiane oraz jej narkotyczne towarzystwo. Relacja dziewczyny pokazuje, do jakich działań zdolni byli nastolatkowie uzależnieni od narkotyków. Aby zdobyć pieniądze na kolejną „działkę” kradli, pozowali do pornograficznych zdjęć i prostytuowali się. Tytułowy Dworzec Zoo był miejscem ich spotkań z klientami oraz wymiany dragów.

Zaprezentowane w miniony weekend premierowe spektakle Dzieci z Dworca Zoo w reżyserii Sebastiana Oberca zgromadziły w Teatrze Barakah tłumy. I nikogo nie zniechęcił fakt, że przedstawienie trwało ponad trzy godziny. Choć książka wydana została ponad trzydzieści lat temu, poruszany w niej temat nie stracił na aktualności, ba! wręcz nabrał nowego wymiaru w kontekście środowiska dzisiejszej młodzieży, którym rządzi chęć beztroski i przeżywania przyjemności bez konsekwencji. Twórcy spektaklu niewątpliwie bardzo dogłębnie przeanalizowali problem narkomanii rozłożony na kolejne etapy pogrążania się w nałogu. Trudny temat „brania” i wszystkiego, co z nim związane, został przedstawiony bardzo realistycznie i w niezaprzeczalnie dobrym, choć mocnym stylu. Spektakl jest prawdziwy i dogłębnie poruszający. Zmusza do niejednej  refleksji i pochylenia się nad tym, co w życiu naprawdę ważne. Rodzicom niesie przesłanie, by spędzać jak najwięcej czasu ze swoimi dziećmi dając im miłość i akceptację. Dla młodych stanowi ostrzeżenie przed najciemniejszą stroną życia.

fot.archiwum Teatru Barakah

Oszczędna, ale w pełni wystarczająca scenografia, dobre wykorzystanie przestrzeni sceny i widowni, zaangażowanie publiczności w akcję i przede wszystkim prawda, którą przekazują aktorzy, to wielkie walory spektaklu. Dawno nie miałam okazji zachwycić się przedstawieniem, które temat trudny i współczesny traktuje poważnie, klasycznie, bez zbędnych udziwnień, po prostu. Duża w tym zasługa reżysera, Sebastiana Oberca oraz zespołu aktorskiego. Świetną, realistyczną do bólu kreację Christiane stworzyła młodziutka Joanna Puzio. Znakomity pod każdym względem był (skontuzjowany) Dawid Ogrodnik, aktor ze sporym dorobkiem (znany m.in. z wybitnej roli Tomka Beksińskiego w filmie „Ostatnia rodzina”). Świetna warsztatowo Paulina Napora przejmująco ukazała realizm bólu i cierpienia matki nie radzącej sobie z rzeczywistością i z wychowaniem nastolatki. Bardzo dobrze i prawdziwie wypadł w kilku charakterystycznych rolach Roman Gancarczyk, aktor na stałe związany z Teatrem Starym w Krakowie. Ana Nowicka miała okazję pokazania w pełni swoich aktorskich możliwości, świetnie akcentując komizm i dramatyzm roli. Gratulacje należą się z resztą dla całego zespołu aktorskiego za świetną, zaangażowaną grę. Bardzo dobrze wkomponowana w spektakl była muzyka, znakomicie ilustrująca poszczególne sceny – subtelne momenty narkotycznego upojenia przeplatały się z ciężkimi brzmieniami dyskoteki „Sound”.

fot.archiwum Teatru Barakah

Dzieci z Dworca Zoo to spektakl, który powinien zobaczyć każdy. Rodzice i dzieci. Nowa realizacja Teatru Barakah pełna jest walorów edukacyjnych, niesie ważne przesłanie i porusza niezmiennie aktualny (niestety) temat. To dojrzałe, przepojone realizmem przedstawienie, które za pomocą prostych, sprawdzonych i klasycznych środków teatralnych porusza ważne życiowe kwestie. Świetnie wyreżyserowane, znakomicie zagrane. Brawo.


 

Autor: Christiane F. / tłumaczenie: Ryszard Turczyn
Reżyseria: Sebastian Oberc
Dramaturgia: Bartek Harat, Sebastian Oberc
Muzyka: Adrian Konarski
Choreografia: Iwona Olszowska
Kostiumy: Monika Kufel
Aranżacja przestrzeni: Sebastian Oberc
Fotosy i plakaty: Joanna Puzio
Obsada: Paulina Michta, Paulina Napora, Ana Nowicka, Joanna Puzio, Ewelina Walczak, Roman Gancarczyk, Dawid Ogrodnik, Marcel Parysek, Dominik Stroka, Mikołaj Śmierzchalski, Damian Wierzbicki