Jerzy Zoń, reżyser i aktor, dyrektor i współzałożyciel Teatru KTO, został właśnie laureatem tegorocznej Nagrody Teatralnej im. Stanisława Wyspiańskiego, przyznawanej za szczególne osiągnięcia lub wydarzenia w dziedzinie teatru, ustanowionej przez Radę Miasta Krakowa.  Z Artystą rozmawiamy o jubileuszowym sezonie oraz o najbliższych planach Teatru KTO.

Anna Małachowska: Powoli dobiega końca jubileuszowy, czterdziesty sezon działalności Teatru KTO. Czy różnił się on od poprzednich?

Jerzy Zoń: Zamykamy ten sezon klamrą w postaci książki, której premiera odbędzie się 23 maja. Te ponad dwieście stron to najlepsze resumé działalności naszego  teatru, zbiór wielu różnorodnych materiałów, które opisują fenomen KTO. W tym sezonie podkreślaliśmy cały czas motyw podróży i drogi. To, że przemieszczamy się zmieniając nie tylko szerokość geograficzną, ale także podróżujemy w głąb siebie poszukując właściwych tropów w swoim wnętrzu i w swojej wrażliwości. Prezentowaliśmy nie tylko nasz bieżący repertuar, ale także powróciliśmy do wszystkich poprzednich tytułów, żadnego nie zaniedbaliśmy.

Anna Małachowska: Fenomenalny spektakl „Zapach czasu” (http://nascenie.info/zapach-czasu-jerzego-zonia-krakowskim-rynku/) to jeden z przykładów realizacji sprzed ponad dwudziestu lat!

Jerzy Zoń: Było zapotrzebowanie na ten spektakl. Spływały maile, dzwoniły telefony z pytaniami dlaczego tego nie gramy! Faktycznie, jest to widowisko stale aktualne, ponadczasowe, które powinno być w naszym repertuarze. Nie zestarzało się, choć obecny zespół prezentuje nieco inną dynamikę i wrażliwość. Zmieniła się dekoracja i kostiumy. Wszystko jest bardziej dostosowane do współczesności.  Zapach czasu jest przedstawieniem nostalgicznym, opowiadającym o trudnych sprawach z dystansem, a nawet z uśmiechem. Cieszę się, że znowu to gramy, choć szczerze mówiąc, wpadłem na pomysł przywrócenia go do repertuaru w ostatniej chwili.

Anna Małachowska: W oczekiwaniu na nową siedzibę, gracie w różnych miejscach. Czy widzowie pozostali wam wierni?

Jerzy Zoń: Nie straciliśmy widza. Na szczęście. Baliśmy się, że po odebraniu nam siedziby przy ul. Gzymsików publiczność od nas odejdzie, ale tak się nie stało. Podeszliśmy do sprawy, powiedziałbym, dość mobilnie i w zasadzie gramy tyle, ile graliśmy we własnym lokum. Pozyskaliśmy nowe przestrzenie do prezentowania naszych spektakli: przy ul. Dolnych Młynów oraz SCKM przy ul. Wietora. W wakacje wypróbujemy nowe miejsce – scenę Akademii Sztuk Teatralnych przy ul. Straszewskiego.

Anna Małachowska: W wakacje Teatr Kto nie będzie odpoczywał?

Jerzy Zoń: Sezon wakacyjny rozpoczynamy jak co roku Festiwalem Teatrów Ulicznych. W tym roku pod hasłem Wiatr od wschodu, czyli eksploatujemy tematy wschodnie. Przyjadą zespoły z Australii, Korei, Tadżykistanu, Kirgistanu, Turcji, Indii. Będzie się działo, obiecuję (śmiech).

Anna Małachowska: Uchyli nam Pan rąbka tajemnicy?

Jerzy Zoń: Będą między innymi spektakle trwające po 3-4 godziny w Parku Bednarskiego, będą szamani, bębny… W Czajowni, czyli miejscu, gdzie się pije herbatę, trójka artystów z Turcji będzie codziennie po kilka godzin opowiadać swoje historie..

Anna Małachowska: Czyli spektakle w nowych lokalizacjach?

Jerzy Zoń: Na ten festiwal poszukaliśmy nieco innych miejsc. Odciążamy Rynek. Będziemy za to obecni na Plantach obok Bunkra Sztuki, w Galerii Krakowskiej, w Parku Jordana, w Parku Bednarskiego i w Rynku Podgórskim.

Anna Małachowska: Czy na tegorocznym Festiwalu wystąpi silna polska reprezentacja?

Jerzy Zoń: Właśnie nie. W tym roku wystąpi bardzo skromna reprezentacja z Polski, właściwie tylko z Krakowa, nie licząc spektaklu wodnego Leszka Mądzika. W przyszłorocznej edycji, która odbędzie się pod hasłem Teatr a cyrk, planujemy za to udział wielu polskich zespołów. Niektóre umowy się już finalizują. Trzeba działać z wielkim wyprzedzeniem, aby zgromadzić w Krakowie ciekawych artystów. W przeciwnym razie rozjadą się po innych festiwalach.

Anna Małachowska: Nie można nie zadać pytania o plany wyjazdowe Teatru KTO.

Jerzy Zoń: Dwa nasze spektakle czeka sporo podróży.  Z Zapachem czasu odwiedzimy Warszawę, Katowice i Kalisz oraz Koreę Południową. Peregrinus pojedzie na festiwale do Niemiec, Francji i Hiszpanii. Czekamy jeszcze na zaproszenia z Białorusi i Ukrainy.

Anna Małachowska: Ten sezon był chyba jednak dość stonowany pod względem ilości wyjazdów?

Jerzy Zoń: Zazwyczaj graliśmy trzydzieści, czterdzieści razy, a w tym sezonie daliśmy około dwudziestu wyjazdowych przedstawień. Bardzo często zaproszenia nakładają się na siebie, w jednym terminie jesteśmy zaproszeni w dwa lub trzy różne miejsca. To między innymi spowodowało ograniczenie liczby naszych podróży. Dzisiaj na przykład dostaliśmy zaproszenie do Tuły w Rosji – miasta słynnego z produkcji samowarów. Pojedziemy tam za rok. Bywa, że planujemy nasze podróże nawet z dwuletnim wyprzedzeniem.

Anna Małachowska: Podobno przygotowuje Pan już swój nowy, autorski spektakl, który obejrzymy… za rok?

Jerzy Zoń: Tak, tak. Pracuję teraz nad moim nowym, kameralnym przedstawieniem o odchodzeniu, o zmianie ciała, o umieraniu, ale na wesoło. Żadnego dołowania. Spektakl zaprezentujemy w sali, czyli tym razem odejdę od plenerowej produkcji.

Anna Małachowska: Kiedy publiczność będzie mogła przyjść do nowej siedziby Teatru KTO?

Jerzy Zoń: Na przełomie 2019 i 2020 roku.

Anna Małachowska: To jeszcze chwilę poczekamy na inaugurację nowego lokum Teatru KTO, a tymczasem przed nami promocja książki oraz Festiwal Teatrów Ulicznych. Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia!

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ