Bogusław Schaeffer to artysta wszechstronny: dramatopisarz, kompozytor, historyk muzyki. Swoją przygodę z kompozycją rozpoczął w wieku 17 lat i jako kompozytor uznawany jest za przedstawiciela muzycznej awangardy, a jako muzykolog uważany jest za znawcę nowych prądów i tendencji w muzyce. Pisaniem zajął się prawie o dekadę później, już jako dojrzały twórca, a jego pierwsza sztuka teatralna datowana jest na rok 1955. Od tego czasu napisał ponad czterdzieści utworów teatralnych, a te najbardziej znane (nie tylko  w Polsce, ale również na świecie) to: „Audiencja I”, „Audiencja II”, „Audiencja III, czyli Raj Eskimosów”, „Audiencja IV”, „Audiencja V”, „Scenariusz dla nieistniejącego, lecz możliwego aktora instrumentalnego”, czy „Kwartet dla czterech aktorów”.

Z okazji 89. rocznicy urodzin Bogusława Schaeffera, w Narodowym Starym Teatrze przygotowany został spektakl bazujący na utworach Jubilata zatytułowany „Audiencja’89”, w reżyserii czeskiego reżysera Tomàša Svobody, znanego już krakowskiej publiczności choćby ze znakomitej realizacji komedii „Sarenki” w Teatrze Ludowym. W tym przypadku Svoboda także nie zawiódł. Jego spektakl przygotowany na podstawie różnych utworów Schaeffera, w tym na „Ostatniej sztuce”, to dowcipna, pełna ironii oraz trafnych spostrzeżeń dwuaktówka, która za pomocą absurdu i delikatnej werbalnej abstrakcji przedstawia refleksje na temat teatru, które jakże dobitnie brzmią w kontekście kończącego się sezonu artystycznego na krakowskich scenach. „Audiencja’89” podzielona jest na dwie części, z których pierwsza odbywa się  w strefie BE, gdzie muzycy ze Stowarzyszenia Artystycznego „Muzyka Centrum” wykonują utwory instrumentalne Bogusława Schaeffera. Druga część usytuowana jest na Nowej Scenie – aktorzy w rolach teatralnych realizatorów tworzą znakomicie zarysowane charakterologicznie postaci, z których każda wnosi swój artystyczny wkład w ogólne przesłanie sztuki, jakim jest refleksja nad tym, co jest dziś w teatrze dobre i wartościowe, a co pozbawione sensu lub całkowicie absurdalne. Bardzo dobrze spisali się wszyscy wykonawcy – Rafał Jędrzejczyk (Autor), Bogdan Słomiński (Aktor), Marcin Sztendel (Reżyser), Aleksandra Nowosadko (Muza) oraz Mariusz Pędziałek (Muzyk), z których każdy wykazał się dobrym warsztatem aktorskim, sporą dawką autoironii oraz nienaganną dykcją. Spektakl wyreżyserowany jest bardzo sprawnie i spójnie, poprowadzony w prawidłowym tempie, bez zbędnych dłużyzn czy wszechobecnych (niestety) ostatnio w przedstawieniach szwów. Bardzo pozytywne wrażenie robi scenografia autorstwa Mariany Kuchařovej tworząca dwa plany: z przodu pokój (zapyziały i nieco zagracony, czyli dokładnie taki, jakim można sobie wyobrazić mieszkanie pewnego autora w XX wieku) oraz studio nagrań w tle. Akcja toczy się  także w innych częściach sali, między innymi przy oknie oraz na ulicy za oknem (pomysł tyleż znakomity, co i pozytywnie zaskakujący).

Lekko absurdalne poczucie humoru w dobrej realizacji i w dobrym wykonaniu to wystarczające powody, aby udać się na spektakl „Audiencja’89”. Jeśli nawet muzyka Bogusława Schaeffera nie przypadnie komuś do gustu, warto potraktować całość jako kompleksową możliwość poznania muzycznej i dramatycznej sztuki tego wszechstronnego twórcy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ